Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

25 stycznia 2015

Bullet bra i ja.



To co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było w modzie i wyglądzie pożądane, dziś dla większości osób wygląda dziwnie (jeśli nie wręcz śmiesznie). Nie inaczej jest w przypadku bielizny, a szczególnie biustonoszy. Jak już pisałam w poprzednim poście, obecnie w brafittingu dąży się do uzyskania efektu "jabłuszek", natomiast w połowie XX w. dążono raczej do efektu "rakiet".
Historia współczesnych biustonoszy zaczyna się w latach 20tych ubiegłego wieku. Kiedy po I wojnie światowej zmiany społeczne i obyczajowe sprawiły, że kobiety pozbyły się gorsetów, powstała potrzeba uszycia bielizny zakrywającej a jednocześnie podtrzymującej biust. W 1922 rosyjska emigrantka Ida Roshental założyła do dziś istniejącą, popularną markę Maidenform. Innowacją w jej wykonaniu były staniki podtrzymujące i podkreślające biust (do tej pory próbowano go raczej ukryć). W 1932 firma S.H. Camp and Company wprowadziła na rynek staniki z rozmiarami miseczek oznaczonymi literami od A do D. I właśnie w latach trzydziestych popularny zaczął być szpiczasty kształt miseczek. 
Powyżej: reklamy z lat 50tych.
Po trudnych latach II wojny światowej, przemysł bieliźniarski zaczął rozkwitać. Zmiana stylu ubierania, na coraz bardziej podkreślający kobiece kształty, nie mogła pozostać bez wpływu na bieliznę. Styl New look podkreślał talię i lekko szpiczasty biust. Staniki oczywiście dostosowywały kształt do wymogów ówczesnych elegantek. Z czasem modne stały się właśnie bullet bra, których szczyt popularności przypadł na lata 50te. Zakładane pod obcisłe, dzianinowe bluzki lub swetry stały się niemal symbolem mody tamtych lat. Zdjęcia Patti Page, Marilyn Monroe i Lany Turner (która zyskała przezwisko “Sweater Girl”) były wszędzie i kształtowały gusta kobiet. W latach 60tych znów zmieniła się moda i bullet bra przeszło do historii. Na krótko powróciło w latach 90tych za sprawą Madonny, ale raczej jako ciekawostka, a nie ogólny trend w modzie. 
Sweater Girls ;)

Obecnie staniki typu bullet bra produkowane są jedynie przez niewielkie firmy specjalizujące się w ubraniach i bieliźnie w stylu retro. Dwie najbardziej chyba znane w Polsce to What Katie Did i Secrets in Lace. Zdarza się też, że duże firmy wypuszczają limitowane serie retro bielizny. Tak zrobił m.in. Triumph z okazji swoich 125 urodzin.
Współczesne bullet bra: What Katie Did i Secrets in Lace

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z bullet bra, muszę przyznać, że początkowo podeszłam do tematu bez przekonania. Niestety wszystkie modele, jakie miałam okazję oglądać w Internecie, mają dość ograniczoną rozmiarówkę. Podejrzewam dwa powody, dla których tak się dzieje. Pierwszy z nich to trudności w konstrukcji tego typu stanika, drugi natomiast, to zbyt mały popyt, aby producentom opłacało się rozpoczynać kosztowną produkcję w wielu rozmiarach.

Porównanie (od góry): współczesny krój - Ewa Michalak, bullet bra - Truimph i SiL.
W końcu jednak wiedziona ciekawością i skuszona bardzo okazyjną ceną, nabyłam dwa modele: Triumph Vintage Touch oraz Secrets in Lace Bettie Leopard Bullet Bra. I choć nie udało mi się idealnie dobrać rozmiaru, to efekt, w porównaniu do zdjęć i rycin sprzed lat, wydaje się zadowalający. Choć z pewnością nie są to modele do noszenia na co dzień.

17 stycznia 2015

Lady Woland.



Potem, kiedy prawdę mówiąc było już za późno, najróżniejsze instytucje opracowały rysopisy owego człowieka. Porównanie tych rysopisów musi zadziwić każdego. I tak, na przykład, pierwszy z nich stwierdza, że człowiek ów był niskiego wzrostu, miał złote zęby i utykał na prawą nogę. Drugi zaś mówi, że człowiek ten był wręcz olbrzymem, koronki na jego zębach były z platyny, a utykał na lewą nogę. Trzeci oznajmia lakonicznie, że wymieniony osobnik nie miał żadnych znaków szczególnych. Musimy, niestety, przyznać, że wszystkie te rysopisy są do niczego.(...)
Miał na sobie drogi szary garnitur i dobrane pod kolor zagraniczne pantofle. Szary beret dziarsko załamał nad uchem, pod pachą niósł laskę z czarną rączka w kształcie głowy pudla. Lat na oko miał ponad czterdzieści. Usta jak gdyby krzywe. Gładko wygolony. Brunet. Prawe oko czarne, lewe nie wiedzieć czemu zielone. Brwi czarne, ale jedna umieszczona wyżej niż druga. Słowem – cudzoziemiec.
Jeśli musiałabym wybrać jedną książkę, ze wszystkich do tej pory przeczytanych. Jedną, z którą najbardziej się zżyłam, pokochałam i nie mogłabym nigdy zapomnieć, wybrałabym właśnie "Mistrza i Małgorzatę". Ma wszystko to co cenię w powieści: ciekawą fabułę, nutkę czasem absurdalnego humoru, opisuje pięknym językiem straszną rzeczywistość. Czytałam ją nie raz i lubię wracać do ulubionych fragmentów i rozdziałów.
 
Kiedy Frustra napisała mi, że wśród zdjęciowych rekwizytów ma laskę z głową psa, od razu pomyślałam o Wolandzie. I choć Łódź to nie Moskwa i pora roku nie ta co w książce (choć wiało wtedy, jakby sam diabeł maczał w tym palce), postanowiłam przedstawić swoją interpretację wyglądu władczyni piekieł. 
Backstage. Włosy niestety przegrały z porywistym wiatrem.
Lady Woland nosi się oczywiście w czerni i z nutką retro. Cylinder (oryginalny vintage) i laskę pożyczyłam do sesji, ale cała reszta stroju pochodzi z mojej szafy. Gorset underbust opisywałam już na blogu (klik), dlatego nie będę się powtarzać. Nowością jest za to bullet bra firmy Triumph. Kupiłam go bez większego przekonania, ponieważ ten model ma dość ograniczoną rozmiarówkę. W związku z tym, według współczesnych zasad brafittingu przy dobieraniu rozmiaru  popełniłam wszystkie największe grzechy. Ale porównując swój wygląd do zdjęć i rycin sprzed lat - efekt okazał się niemal idealny. No cóż, niektóre dziewczyny mogą się zdziwić, ale kilkadziesiąt lat temu efekt "jabłuszek" wcale nie był pożądany, wręcz przeciwnie. Nie było wtedy jeszcze niedościgłego wzorca w postaci sterczącego silikonowego biustu.
Futro - vintage,
Bullet bra -  TRIUMPH Vintage Touch,
Underbust - Restyle.pl,
Petticoat - e-bay,
Pas, pończochy - nylony.pl,
Rękawiczki - Port Łódź, 
Koszula - F&F,
Kozaki - Centro,
Cylinder, laska - własność Frustra Fotographie.

9 stycznia 2015

Ziegfeld Girls - celebrytki z dawno minionej epoki.




Ziegfeld Follies powstało z inspiracji działalnością paryskiej sali koncertowej Folies Bergère (to tutaj występowała m.in. słynna Josephine Baker). W 1907 roku w Nowym Jorku Florenz Ziegfeld wraz ze swoją ówczesną żoną, Anną Held, po raz pierwszy wyprodukował rewię i nazwał ją właśnie Ziegfeld Follies. Nowe show łączyło estetykę najlepszych brodwayowskich przedstawień z wodewilowym duchem kabaretu i burleski. Napisać, że Ziegfeld Follies było popularne, to nic nie napisać. Było wydarzeniem, które na stałe wpisało się do historii sceny (nie tylko tej na Broadwayu). Występowały tam gościnnie wielkie nazwiska show biznesu z tamtego okresu (jak wspomniana już wcześniej Josephine Baker). Przetrwało 24 lata, do 1931 roku, aby rok później, już po śmierci swego założyciela zaistnieć jako słuchowisko radiowe (a były to czasy triumfu radia, o telewizji jeszcze nikt nawet nie śnił), i stać się świetnym tematem dla kilku hollywoodzkich produkcji.
 
 
 

Ale umówmy się, nie tylko piękne głosy i doskonałe show przyciągało miłośników kabaretu na występy Ziegfeld Follies. Na scenie występował chórek, i to nie byle jaki. Chórzystki trochę tańczyły i trochę śpiewały. A że były przy tym piękne, młode i nieco skąpo odziane... to stały się szybko tak sławne jak sama rewia i zyskały przydomek Ziegfeld Girls.

Myślę, że można je spokojnie uznać za prekursorki dzisiejszych celebrytek i wszelkich aspirujących wannabee. Jednak w przeciwieństwie do wielu współczesnych osób znanych z tego, że są znane, te dziewczyny były naprawdę utalentowane i świetnie radziły sobie na scenie. Najbardziej populrną Zigfeld Girl w czasie trwania rewii była niejaka Lillian Lorraine. Jednak przez chórek przewinęło się również kilka przyszłych gwiazd (np. Barbara Stanwyck, Louise Brooks, Dolores Costello). Ciekawostka: Ostatnią żyjącą dziewczyną była Doris Eaton Travis, która zmarła w 2010 roku, w wieku 106 lat!
 
 
 


Popularność Ziegfeld Girls podsycał i zdyskontował oczywiście sam założyciel i pomysłodawca całej tej imprezy. Fotosy dziewczyn w ich ekstrawaganckich kostiumach scenicznych, wykorzystywane były oczywiście w materiałach promocyjnych. A nadwornym fotografem został Alfred Cheney Johnston, dziś znany i pamiętany właśnie dzięki zdjęciom jakie robił dziewczynom z Follies (wszystkie zdjęcia w tej notce są jego autorstwa).
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Co ciekawe, w latach siedemdziesiątych XX w., po śmierci fotografa w jego domowym archiwum odnaleziono sporą kolekcję artystycznych aktów, które powstały za czasów jego pracy z Ziegfeld Girls. Ponieważ w latach 20. i 30. takie zdjęcia nie mogły zostać oficjalnie opublikowane, powstały zapewne "przy okazji" do prywatnej kolekcji fotografa (a może jego szefa, Flo Ziegfelda). Tak czy inaczej, przyczyniły się do powstania legendy Ziegfeld Girls, a my możemy je teraz podziwiać.

1 stycznia 2015

Sylwester w domowych pieleszach.



Serdecznie dziękuję Wam, drogie czytelniczki i czytelnicy mojego bloga, za odwiedziny w moim kawałku wirtualnej przestrzeni. W Nowym Roku życzę Wam spełnienia wszelkich marzeń. Nie bójcie się podejmować wyzwań i żyć, tak jak wam serce dyktuje, nie przejmując się przeciwnościami. Tego i sobie życzę i oczywiście mam nadzieję, że nadal będziecie tu zaglądać.

Choć osobom spragnionym zabawy, Sylwester w domowych pieleszach może wydawać się nudny, to dla mnie był tym, czego potrzebowałam: wypoczynkiem. I tak, wypoczęta, pełna zapału i wreszcie wyspana, wchodzę w Nowy Rok 2015.
 

Ulubiony moment wieczoru :)

I lektura.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...