Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

8 lipca 2011

Lingerie w stylu retro.

Niedawno dotarła do mnie wyczekiwana z utęsknieniem przesyłka ze sklepu nylony.pl. Jako początkująca „pończoszanka” dość długo zastanawiałam się od czego by tu zacząć. Wreszcie, nie bez pomocy bardziej obytych ode mnie, zdecydowałam się na zakup pasa Enya typu girdlette, który to model już dawno zwrócił moją uwagę. 
Jest to klasyczny, modelujący pas, posiadający 6 krótkich podwiązek. Pas jest wciągany a nie zapinany i porządnie ściska. Mam nadzieję, że nie okaże się to problemem przy dłuższym użytkowaniu, rozważałam nawet wymianę na większy rozmiar, bo lubię mieć ciut więcej swobody, ale doszłam do wniosku, że kupno luźnej bielizny modelującej mija się z celem. Pas jest dobrze wykonany, solidny i bardzo ładnie wykończony - na dole delikatną falbanką, natomiast na podwiązkach przyszyto kokardki. Ponieważ sam pas przypomina mini spódniczkę, aż żal ukrywać go pod ubraniem :)
A wraz z pasem oczywiście zakupiłam pończochy. Wreszcie moje pierwsze nylony - Eva Chic firmy Nylonessa - wykonane na oryginalnych starych maszynach,  z naszytym zmysłowym szwem w kontrastowym kolorze:) 
Na początek wybrałam model bez żadnych wzmocnień stopy, gdyż miałam obawy, czy uda mi się bezbłędnie dobrać rozmiar, jednak uważnie przestudiowałam tabelkę na stronie sklepu i udało się ;). Zgodnie z zapewnieniem producenta pończochy są naprawdę długie (gdy je zobaczyłam po raz pierwszy obawiałam się, że będą zbyt długie) – pasują idealnie do pasa typu girdlette. Ponadto jestem naprawdę mile zaskoczona ich transparentnością, cieniutkie niczym mgiełka, a jednocześnie wytrzymałe, deklasują swoje elastyczne odpowiedniczki.
Skoro już wzięłam się za recenzowanie bielizny opiszę jeszcze gorset Panache Special Occasions – jeden ze starszych modeli tej firmy, dzięki czemu w bardzo przystępnej cenie :) 
Stworzony w wersji ecru i czarnej jest pomyślany jako elegancka wieczorowa/ślubna bielizna modelująca. Ponieważ posiada odpinane ramiączka, może być noszony w wersji strapless. Pierwsza uwaga – ma duże miski, naprawdę duże - wiedziałam o tym przed kupnem i zamówiłam o jeden rozmiar mniejsze niż zwykle i niestety nadal są zbyt duże :( Zatem czeka mnie wymiana na mniejszy rozmiar. Stanik ma dość szerokie fiszbiny oraz wysoki i dość szeroki mostek, ponieważ miski sięgają wysoko, nie nadaje się on raczej do bardzo mocno wydekoltowanej sukni. Rekompensatę stanowi fakt, iż usztywniane miseczki dobrze trzymają biust i nawet w wersji bez ramiączek gorset pozostaje na swoim miejscu. 
Natomiast sam gorset jest zapinany na 7 trzystopniowych haftek (koszmar jeśli akurat jesteś sama w domu), dobrze przylega i ładnie modeluje ciało, ale uwaga: nie „robi” talii tak jak stalowe gorsety, co jest z resztą dość oczywiste :) Jedyny mankament, to według mnie mógłby być troszkę dłuższy.
Dół gorsetu jest w teorii przystosowany do noszenia pończoch. Posiada cztery odpinane paski o regulowanej długości, które według mnie mają jednak charakter typowo dekoracyjny i dodatkowo zapobiegają podwijaniu się gorsetu ku górze. Wydaje mi się, że jest ich zbyt mało i są zbyt delikatne by utrzymać pończochy na swoim miejscu przez dłuższy czas :( 
Gwoli podsumowania: jest to mój pierwszy gorset tego rodzaju i myślę, że będę z niego zadowolona ale w roli solidnego biustonosza (ewentualnie straplessa) i modelującej bielizny, a do podtrzymania pończoch jednak założę jeszcze pas :)

18 komentarzy:

  1. Rewelacja!! Piękne!!!
    Życzę miłego i przyjemnego noszenia :))

    A co do wybierania pończoch, ich przedstawień w sklepach i 'ułatwień' w kupowaniu, to powoli mi się zbiera, żeby coś o tym napisać...

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjne:)

    pozdrawiam,
    www.a-paaulaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, jakoś sobie nie wyobrażam siebie w takim pasie. Na chwilę obecną jest mi ona całkowicie zbędny :) ale pończochy wygląda rzeczywiście jak mgiełka, nie widziałam dotąd tak fajnego efektu. A ten czarny szew - cudo! Mam nadzieję, że powoli szykujesz jakieś sesje w tych cudeńkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mi sie to strasznie podoba, ale chyba bym sie nie odwazyla !

    Zapraszam do siebie margaret-j

    OdpowiedzUsuń
  5. :-******************************************************************************************************************************************
    JESTEM ZACHWYCONA!!!!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super :) Gratuluję wspaniałych zakupów i mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za komentarze.
    @Rafaello: Napisz koniecznie!
    @Keisi: Sesja będzie, mam nawet nadzieję, że szybko :)
    @Margaret j: Ja też kiedyś tak uważałam :)
    @Wanilianna i Anja: Dziękuję. Myślę, że się wciągnęłam w "nylonową krucjatę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne zakupy! Tego pasa Ci zazdroszczę, chyba niedługo się szarpnę na podobny :) Pończochy są jak mgiełka - cudne!

    OdpowiedzUsuń
  9. dodam jeszcze, że czekamy oczywiście na zdjęcia Ciebie w tej bieliźnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialna bielizna, jeśli chodzi o pas, to nie martw się one się rozciągają i lepiej kupować ciut za mały.
    Z takimi pół gorsetami to nigdy nie wiadomo... zdecydowanie nie używałabym go jako pasa do pończoch ale koniecznie trzeba mieć coś takiego do sukni bez ramiączek :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny zestaw, podoba mi się :D Gabanka

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy możesz napisać jak sprawuje się ten pas? Czy modeluje dobrze i które partie:), czy nie spłaszcza pupy? Czy nadaje się do całodziennego biegania? Pytam, ponieważ rozważam zakup tego ślicznego pasa.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  13. @Ola: Nie noszę tego pasa na co dzień, więc trudno mi ocenić - ale jest wygodny i chyba się nadaje. Pas ładnie spłaszcza brzuch, co do pupy to moja i tak jest raczej płaska (jak ja zazdroszczę Lopez i Kardashian) więc mnie już więcej nie spłaszczył :)

    OdpowiedzUsuń
  14. @Lady in black
    Lopez i Kardashian mają ładne pupy, ale niepropocjonalnie małe biusty. Patrząc na kobietę z profilu - jakby przeprowadzić przez środek linię prostą, to pupa obu pań wychyla się znacznie bardziej w jedną stronę, niż biust w drugą.
    Powinny mieć biust jak Katarzyna Gniewkowska (z 1984 - "Pętla dla obcego) lub jak Joanna Kulig lub jak Ewa Sonnet

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za informacje. Twoja sesja w tym pasie jest rewelacyjna, niesamowicie elegancka.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  16. Napisałem, jak obiecałem :)
    http://stajliszspeszal.blogspot.com/2011/09/prezentacja-ponczoch-w-sklepach.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...