Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

14 lipca 2011

Sexy Curves! Czy rozmiar ma znaczenie?

Na słowo burleska większość osób ma jedno skojarzenie – kiepski film z Christiną Aguilerą w roli głównej. Bardziej wtajemniczeni wymienią jeszcze Ditę von Teese i striptiz. Niewiele. Co zatem sprawia, że burleska robi oszałamiającą karierę na świecie, że kochają ją tysiące? 
For most people word “burlesque” means: “this movie with Christina Aguilera”.  Some will say: Dita von Teese and striptease. Still it is not much. This is the reason I want to write why I’m so much in love with burlesque.
Zdjęcie z prezentowanej już na blogu sesji autorstwa Magdy. Więcej zdjęć tu i tu.
Burleska to nie zwykły striptiz, w którym kobieta zostaje uprzedmiotowiona i zredukowana do roli męskiej zabawki. W burlesce chodzi o zabawę konwencją, o afirmację kobiecego ciała, takiego jakim jest – tu i ówdzie zaokrąglonego, z jego niedoskonałościami. Dlatego też burleskę kochają kobiety i to one są jej najwierniejszą widownią, bo tancerka na scenie nie ma zadania podniecać (w każdym razie nie tylko) ale pokazać piękno swego ciała, fetyszu i sztuki burleski. Również feministki doceniają rolę burleski w ekspresji kobiecej seksualności (ciekawe artykuły na ten temat tu i tu ). 
Ja jednak chciałam poruszyć jeszcze inny aspekt związany z burleską. Choć podziwiam Ditę von Teese i jestem jej wielką fanką, to muszę przyznać, że jej sylwetka jest nieosiągalna dla normalnej kobiety. Swoje wymiary uzyskała dzięki drakońskiej diecie, ściskaniu się latami gorsetem i chirurgii plastycznej. Dlatego też Dita, chwaląca się 18 calową (45 cm !) talią, bywa krytykowana za upowszechnianie nienaturalnego wizerunku kobiecego ciała. Jak zatem burleska ma się do jego afirmacji, o czym pisałam wcześniej?
Burlesque is much more than just a striptease, where woman’s body is treated as a sex toy for boys. Burlesque is about having fun with your body, showing off your beauty, whatever your size and shape. That’s why burlesque fans are mostly women - it's women celebrating women. Yes, I know it sound feminist (read more here and here).
On the other hand I must admit that lovely Dita von Teese (whom I love and admire) is frequently criticized for showing unnatural and unhealthy model of woman’s body. Well, 18 inches waist and breasts enlargement are not really good examples of natural beauty :(
Nie bez kozery podałam link do występu Miss Dirty Martini – ta pani już drugi rok z rzędu została wybrana numerem jeden rankingu Burlesque TOP 50. Upomniał się o nią również świat mody, jako modelka size plus pozowała przed obiektywem samego Karla Lagerfelda. Drugie miejsce, we wspomnianym rankingu, zajęła również zaokrąglona, choć nieco skromniej, Michelle L’amour (jej występ poniżej). A szczuplutka  Dita zajęła dopiero miejsce piąte! Osobiście właśnie za to pokochałam burleskę, każda kobieta może być piękna – tu chodzi o pewność siebie, akceptację swojego ciała i odwagę, a nie wymiary lalki Barbie :)
That’s why I linked above this amazing performance of beautifully curved Miss Dirty Martini – she was chosen number 1. in The Burlesque TOP 50 competition and was a size plus model in photo session made by Karl Lagerfeld. Second place in The Burlesque TOP 50 took (also  curvy) Michelle L’amour – her performance is linked underneath. And slim Dita took 5. place :) And this is reason why I love burlesque, ‘cause it is about self-esteem and confidence, and not about having Barbie doll shape :)

11 komentarzy:

  1. 45 cm?!?!?!?! No nie. Na serio od ściskania się gorsetami można trochę umniejszyć na stałe talię? Pewnie jednak duuużo ubyło przez operacje, a przynajmniej tak mi się zdaje. Ciekawy post!
    I chyba nowy nagłówek bloga?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dita twierdzi, że jej talia to dobre geny, dobra dieta i tightlacing. A przyznaje się tylko do operacji biustu :)
    A nagłówek i owszem, ostatnio często tu coś zmieniam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd się przyznać, ale bruleska kojarzyła mi głównie z pin up i Ditą. Wspaniale opisane i do tego ten sensualny występ Dirty Martini - super!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to chyba jest tak jak twierdzi ;) Ciekawe tylko co to za dieta ;) A jeśli chodzi o gorsety to akurat w to uwierzę. Dziś się lekko ściągnęłam i pięknie wyglądałam, a takie prawdziwe gorsety do tightlacingu to ponoć tak ściągają, że szok!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, Kochana, mój chłopak kiedy powiedziałam mu, że chętnie bym tańczyła burleskę o mało ze mną nie zerwał taki był zszokowany i postawił na równi burleskę ze striptizem i tańcem na rurze. Niestety ludzie mało wiedzą na ten temat, to smutne, ponieważ jest to piękne show, seksowne, pociągające, ale z niedopowiedzeniem, brak w nim prostactwa i wulgarności. :) fajny post :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne, treściwe, inspirujące - tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie bardzo cieszy, że docenia sie obfitsze kształty kobiet :) !!!
    Ta Michelle l'Amour ma piękną pupę (no i w ogóle bardzo kobiece kształty) - jeszcze jakby miała większy biust (taki proporcjonalny do jej pupy), to by w ogóle była idealna !!

    Ten post dobrze też uzmysławia, że poczucie seksowności jest bardzo subiektywne :) Bo okazuje się, że Dirty Martini w nylonach będzie dla wielu absolutnym hitem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm... na pierwszym zdjęciu próżno szukałem takiego trójkącika Play ;) Ja tam popieram wszystko metody na podkreślanie i opiewanie piękna. Burleska – ależ proszę bardzo! Pozdróweczka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rafaello: :)
    GIF: Kto wie, może kiedyś będzie taki trójkącik :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja mam nadzieję! Wiesz, zawsze co forma w ruchu to ruchu, szczególnie gdy ładnie wyprofilowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Couldn't love it more!

    xoxo,
    Froso from Style Nirvana

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...