Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

26 września 2011

Obwarzanki Hanki/How To Look Good In Nylons.

Dzisiejszy odcinek nadal sponsoruje literka N jak nylony. Tym razem w swoistej antyreklamie – jak nie nosić pończoch ;) Czy wspominałam już, że moje nowe fioletowe nylony są ciut za długie? Jeżeli nie, to te zdjęcia i tak mówią same za siebie… Z resztą nawet pończochy odpowiedniej długości w moim przypadku mają nadmierną tendencję do marszczenia się przy kostkach (ach te moje patyki). Jeżeli macie jakieś dobre rady, co z tym począć, będę wdzięczna.
Przy okazji – zdjęcia zostały zrobione podczas weekendowego wypadu do Manufaktury – centrum handlowego łączącego nowoczesność z fabrykancką przeszłością Łodzi. Tym razem rynek zachwycił mnie karuzelą, kocham wesołe miasteczka i nie mogłam się oprzeć przejażdżce. Zaś ta mała lodziarnia urzekła mnie swoim cukierkowym retro wystrojem, wisi tam nawet reprodukcja Elvgren’a.
Honestly, I don’t know how to look good in nylons. This violet pair is obviously too long and they roll round my ankles :( Moreover it seems that I have very thin legs and every single pair of stockings just crinkle too much.
Photos was made in Manufaktura – the shopping center that unites the past with the present, connecting the historical look with the modern design. I was amazed by this carrousel placed on the square. I just couldn’t resist a ride… 
 
 
 
Top - Zara,
Spódnica - sh,
Pończochy - Nylony.pl ,
Buty - Deichmann.

14 komentarzy:

  1. Dziękuję!
    Ja też chcę usiąść na tej karuzeli! Kurczę, jakbym miała bliżej do tej Łodzi Takie ciekawe zdjęcia by mogły z tego wyjść :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie powinnaś spróbować z mniejszym rozmiarem pończoch, nigdy nie widziałam takiego marszczenia. Poza tym mogłabyś wypróbować te bardziej elastyczne, choć to nie to samo... Możesz tez spróbować złożyć manszetę na pół, wtedy będą krótsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Pinupcandy - te pończochy są za długie i tyle, to wiem. Problem w tym, że przy krótszych też się tak dzieje - tylko na mniejszą skalę :( Może faktycznie elastyczne będą jakimś rozwiązaniem, ale może znasz pończochy, które są "szczuplejsze" w okolicach kostek?

    OdpowiedzUsuń
  4. Najszczuplejsze jakie znam to eleganti for nylonessa, jak kupowałam Eva crystal to tez były luźne na kostce. Wydaje mi się, ze te ze szwem są zawsze szczuplejsze. Teraz najczęściej kupuje vintage i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak podobają mi się podobają te nylony;)Karuzela - niezwykle stylowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Pinupcandy - sprawdzę w takim razie jeszcze te ze szwem :)
    @Evelynn, Pani la mome - dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też się czasem marszczą w kostkach, choć nie aż tak ;) Bardziej marszczyły mi się jak wybrałam o jeden rozmiar za duże - tzn. w udach było mi wygodnie, ale od kolan w dół latały sobie swobodnie na nodze. Od kiedy noszę mniejszy rozmiar jest znacznie lepiej. Naciągam dobrze pończochę do góry i skracam podwiązki. Zdarzało mi się też, że musiałam przypinać pończochę np. w połowie manszety albo na samym jej dole...
    Spróbuj z mniejszym rozmiarem, może będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w Manufakturze, świetna sprawa to połączenie "klasyki" miasta z nowoczesnością ;) jednak tej karuzeli nie widziałam :/ a szkoda, chętnie bym pojeździła ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hollyłódź jest extra! a karuzela cudowna! taka w starym klimacie i po stokroć piękniejsza niż te współczesne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Urocze obwarzanki ;) Cudne zdjęcia na karuzeli.

    OdpowiedzUsuń
  11. A po co się męczyć w jakich przedpotopowych nylonach?? Jest tyle fajnych, wygodnych, ładnie wyglądających pończoch na rynku, że głowa boli, więc po co się wbijać na siłe w coś co swój najlepszy czas dawno ma już za sobą i zupełnie nie nadaje się na nasze czasy?? Ja rozumiem - stylizacja w klimacie retro, ale po co ta dosłowność? Która na dodatek fatalnie wygląda. Idąc tym tropem to powinnaś malować oczy węglem, a loki kręcić pogrzebaczem. Nylony do lamusa - tam ich miejsce, albo do muzeum ew.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Anonim: Po co się męczyć? Dobre pytanie, bo czasem warto się pomęczyć i zrobić coś innego niż wszyscy, iść własną drogą, próbować różnych rzeczy. Fajnie jest poczuć ten retro klimat, doświadczyć go na własnej skórze.
    Oczywiście, że nie zrezygnuję ze nowoczesności – choć bardziej niż lokówkę i kredkę do oczu cenię sobie zdobycze techniki i medycyny :) I nie mam nic przeciwko elastycznym pończochom, wiem, że to co było już się nie wróci i wcale bym tego nie chciała.
    A nylony nie wyglądają fatalnie. Na tych zdjęciach celowo pokazałam ich „wady”. Obejrzyj inne zdjęcia, czy tak można wyglądać w rajtuzach? Nie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna jest ta karuzela w Manufakturze. Mimo, że zbyt wielkie marszczenie pończoch może faktycznie przeszkadzać, to jest to dla mnie sexy :) manufaktura jest świetna ze swoją nowoczesnością w stylu włókienniczym.
    Co do pończoch, naprawdę zazdroszczę Ci, że masz cierpliwość do zakładania, ciągłego podciągania i przede wszystkim, że jesteś odporna na zimno. Wybrałam się raz w pończochach na miasto na początku września (więc środek zimy to nie był) i myślałam, że mnie szlag trafi tak mi było zimno w nylonach. Chyba nie jestem do nich stworzona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. @ Marvel Girl: przyznam się szczerze, że nie chodzę w nylonach codziennie z jednego tylko powodu - ich ceny, a właściwie mojej pustki w portfelu :( Póki co nylony zostawiam na większe okazje, no i oczywiście sesje zdjęciowe.
    Zobaczę jak będzie zimą, ale na razie jak dla mnie jest nawet zbyt ciepło na pończochy ;) Z tego wniosek, że to sprawa bardzo indywidualna.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...