Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

29 lipca 2011

Black Candy.

Do tej sesji przygotowywałam się od dłuższego czasu, musiałam skompletować strój (opisany tutaj) oraz przejrzeć setki zdjęć w stylu pin-up, aby możliwie wiernie odtworzyć styl klasycznej pin-up girl ;) A i tak najtrudniejsza rola przypadła fotografowi…
Jestem bardzo zadowolona z efektów, mam nadzieję, że wam też się spodoba.

It took me a long time to prepare this photo session. I needed to find suitable outfit and see loads of pin up photos for some inspiration. And still the hardest work was done by the photographer…
I’m very pleased of results of our work, so enjoy ;)
 
 

Photos/make up/hair – Lady Sabath
Outfit – Lady in black.

20 lipca 2011

Pin-up by Lady Sabath.

Dziś teaser sesji z Magdą (Lady Sabath), to już nasze drugie spotkanie i jestem z niego bardzo zadowolona. Stylizacji było kilka, ale we wszystkich główną rolę grał pas i nylony ;)
Today I show only a teaser of my second meeting with Magda (Lady Sabath). Special appearance: my new girdlette belt and nylon stockings ;)

14 lipca 2011

Sexy Curves! Czy rozmiar ma znaczenie?

Na słowo burleska większość osób ma jedno skojarzenie – kiepski film z Christiną Aguilerą w roli głównej. Bardziej wtajemniczeni wymienią jeszcze Ditę von Teese i striptiz. Niewiele. Co zatem sprawia, że burleska robi oszałamiającą karierę na świecie, że kochają ją tysiące? 
For most people word “burlesque” means: “this movie with Christina Aguilera”.  Some will say: Dita von Teese and striptease. Still it is not much. This is the reason I want to write why I’m so much in love with burlesque.
Zdjęcie z prezentowanej już na blogu sesji autorstwa Magdy. Więcej zdjęć tu i tu.
Burleska to nie zwykły striptiz, w którym kobieta zostaje uprzedmiotowiona i zredukowana do roli męskiej zabawki. W burlesce chodzi o zabawę konwencją, o afirmację kobiecego ciała, takiego jakim jest – tu i ówdzie zaokrąglonego, z jego niedoskonałościami. Dlatego też burleskę kochają kobiety i to one są jej najwierniejszą widownią, bo tancerka na scenie nie ma zadania podniecać (w każdym razie nie tylko) ale pokazać piękno swego ciała, fetyszu i sztuki burleski. Również feministki doceniają rolę burleski w ekspresji kobiecej seksualności (ciekawe artykuły na ten temat tu i tu ). 
Ja jednak chciałam poruszyć jeszcze inny aspekt związany z burleską. Choć podziwiam Ditę von Teese i jestem jej wielką fanką, to muszę przyznać, że jej sylwetka jest nieosiągalna dla normalnej kobiety. Swoje wymiary uzyskała dzięki drakońskiej diecie, ściskaniu się latami gorsetem i chirurgii plastycznej. Dlatego też Dita, chwaląca się 18 calową (45 cm !) talią, bywa krytykowana za upowszechnianie nienaturalnego wizerunku kobiecego ciała. Jak zatem burleska ma się do jego afirmacji, o czym pisałam wcześniej?
Burlesque is much more than just a striptease, where woman’s body is treated as a sex toy for boys. Burlesque is about having fun with your body, showing off your beauty, whatever your size and shape. That’s why burlesque fans are mostly women - it's women celebrating women. Yes, I know it sound feminist (read more here and here).
On the other hand I must admit that lovely Dita von Teese (whom I love and admire) is frequently criticized for showing unnatural and unhealthy model of woman’s body. Well, 18 inches waist and breasts enlargement are not really good examples of natural beauty :(
Nie bez kozery podałam link do występu Miss Dirty Martini – ta pani już drugi rok z rzędu została wybrana numerem jeden rankingu Burlesque TOP 50. Upomniał się o nią również świat mody, jako modelka size plus pozowała przed obiektywem samego Karla Lagerfelda. Drugie miejsce, we wspomnianym rankingu, zajęła również zaokrąglona, choć nieco skromniej, Michelle L’amour (jej występ poniżej). A szczuplutka  Dita zajęła dopiero miejsce piąte! Osobiście właśnie za to pokochałam burleskę, każda kobieta może być piękna – tu chodzi o pewność siebie, akceptację swojego ciała i odwagę, a nie wymiary lalki Barbie :)
That’s why I linked above this amazing performance of beautifully curved Miss Dirty Martini – she was chosen number 1. in The Burlesque TOP 50 competition and was a size plus model in photo session made by Karl Lagerfeld. Second place in The Burlesque TOP 50 took (also  curvy) Michelle L’amour – her performance is linked underneath. And slim Dita took 5. place :) And this is reason why I love burlesque, ‘cause it is about self-esteem and confidence, and not about having Barbie doll shape :)

8 lipca 2011

Lingerie w stylu retro.

Niedawno dotarła do mnie wyczekiwana z utęsknieniem przesyłka ze sklepu nylony.pl. Jako początkująca „pończoszanka” dość długo zastanawiałam się od czego by tu zacząć. Wreszcie, nie bez pomocy bardziej obytych ode mnie, zdecydowałam się na zakup pasa Enya typu girdlette, który to model już dawno zwrócił moją uwagę. 
Jest to klasyczny, modelujący pas, posiadający 6 krótkich podwiązek. Pas jest wciągany a nie zapinany i porządnie ściska. Mam nadzieję, że nie okaże się to problemem przy dłuższym użytkowaniu, rozważałam nawet wymianę na większy rozmiar, bo lubię mieć ciut więcej swobody, ale doszłam do wniosku, że kupno luźnej bielizny modelującej mija się z celem. Pas jest dobrze wykonany, solidny i bardzo ładnie wykończony - na dole delikatną falbanką, natomiast na podwiązkach przyszyto kokardki. Ponieważ sam pas przypomina mini spódniczkę, aż żal ukrywać go pod ubraniem :)
A wraz z pasem oczywiście zakupiłam pończochy. Wreszcie moje pierwsze nylony - Eva Chic firmy Nylonessa - wykonane na oryginalnych starych maszynach,  z naszytym zmysłowym szwem w kontrastowym kolorze:) 
Na początek wybrałam model bez żadnych wzmocnień stopy, gdyż miałam obawy, czy uda mi się bezbłędnie dobrać rozmiar, jednak uważnie przestudiowałam tabelkę na stronie sklepu i udało się ;). Zgodnie z zapewnieniem producenta pończochy są naprawdę długie (gdy je zobaczyłam po raz pierwszy obawiałam się, że będą zbyt długie) – pasują idealnie do pasa typu girdlette. Ponadto jestem naprawdę mile zaskoczona ich transparentnością, cieniutkie niczym mgiełka, a jednocześnie wytrzymałe, deklasują swoje elastyczne odpowiedniczki.
Skoro już wzięłam się za recenzowanie bielizny opiszę jeszcze gorset Panache Special Occasions – jeden ze starszych modeli tej firmy, dzięki czemu w bardzo przystępnej cenie :) 
Stworzony w wersji ecru i czarnej jest pomyślany jako elegancka wieczorowa/ślubna bielizna modelująca. Ponieważ posiada odpinane ramiączka, może być noszony w wersji strapless. Pierwsza uwaga – ma duże miski, naprawdę duże - wiedziałam o tym przed kupnem i zamówiłam o jeden rozmiar mniejsze niż zwykle i niestety nadal są zbyt duże :( Zatem czeka mnie wymiana na mniejszy rozmiar. Stanik ma dość szerokie fiszbiny oraz wysoki i dość szeroki mostek, ponieważ miski sięgają wysoko, nie nadaje się on raczej do bardzo mocno wydekoltowanej sukni. Rekompensatę stanowi fakt, iż usztywniane miseczki dobrze trzymają biust i nawet w wersji bez ramiączek gorset pozostaje na swoim miejscu. 
Natomiast sam gorset jest zapinany na 7 trzystopniowych haftek (koszmar jeśli akurat jesteś sama w domu), dobrze przylega i ładnie modeluje ciało, ale uwaga: nie „robi” talii tak jak stalowe gorsety, co jest z resztą dość oczywiste :) Jedyny mankament, to według mnie mógłby być troszkę dłuższy.
Dół gorsetu jest w teorii przystosowany do noszenia pończoch. Posiada cztery odpinane paski o regulowanej długości, które według mnie mają jednak charakter typowo dekoracyjny i dodatkowo zapobiegają podwijaniu się gorsetu ku górze. Wydaje mi się, że jest ich zbyt mało i są zbyt delikatne by utrzymać pończochy na swoim miejscu przez dłuższy czas :( 
Gwoli podsumowania: jest to mój pierwszy gorset tego rodzaju i myślę, że będę z niego zadowolona ale w roli solidnego biustonosza (ewentualnie straplessa) i modelującej bielizny, a do podtrzymania pończoch jednak założę jeszcze pas :)

5 lipca 2011

The Girls In The Backroom & On Stage.

W związku z czasowym unieruchomieniem w domu mam okazję nadrobić pewne blogowe zaległości. Zapowiadana recenzja pasa jest, że tak to ujmę, „under construction”, a ja w międzyczasie powrócę wspomnieniami do pewnego czerwcowego wieczoru i burleskowego występu w Wytwórni (opisanego już z resztą wcześniej przez Pin Up Candy).
Pierwsze wrażenie – przerażenie. Olbrzymia scena, pełno ludzi na widowni a kolana trzęsą się jak galareta. Ale po występie wszystkie stwierdziłyśmy, że chcemy jeszcze ;)
Couple of weeks ago I took part in a little burlesque show :) Dance school “Salome” (where I used to have burlesque dance lessons) organized a great performance to celebrate school year’s end. I must say that at first I was terrified when I saw all this people and a big stage…
Za kulisami też się działo: 
And that’s how it looks backstage:
 
 
 
Zdjęcia dzięki uprzejmości Kasi i Ewy.
Mój króciutki występ oraz przygotowania do niego, uświadomiły mi, jak wielki wysiłek w swoją pracę wkładają tancerze, muzycy, performerzy. To co z widowni wydaje się tylko zabawą, dla osoby na scenie jest ciężką pracą. Tym bardziej podziwiam teraz wszystkie występujące na scenie dziewczyny i po raz kolejny gratuluję im odwagi (dziewczyno z cylindrem, wiesz, że to o tobie). Mam nadzieję, że burleska w Polsce będzie się rozwijać i doczekamy się polskiej Dity…
Now I admire even more all the girls that perform their shows on stage. I know how much effort and hard work it takes to be a showgirl!   

3 lipca 2011

Sezon ogórkowy.

Sezon ogórkowy na dobre zagościł w mediach i na moim blogu. Pogoda paskudna, od dłuższego czasu męczy mnie przeziębienie, sesje zdjęciowe jedna po drugiej zostają odwołane :( Urlop, potrzebuję urlopu! Myślami jestem już nad morzem, a jeszcze cały lipiec w mieście przede mną. Pozostaje mi pochwalić się ostatnimi nabytkami, które już lada chwila doczekają się godnej ich oprawy zdjęciowej (mam nadzieję, jak tylko wyzdrowieję i znajdę fotografa ;)
Stalowy underbust.
Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu Restyle.


Pas do pończoch Enya.
Zdjęcie pochodzi ze strony: nylony.pl
Onyx.
Zdjęcie pochodzi ze strony: www.ewa-michalak.pl

Gorset Panache Special Occasions
Zdjęcie ze strony producenta.
PS. Recenzja pasa do pończoch już w następnym poście.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...