Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

23 lutego 2013

Public Enemy.



Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim, którzy uważają, że współczesne czasy to kryzys, zepsucie i ogólny upadek, zaś dawniej było zupełnie inaczej (czyt. lepiej). Porządny kryzys to był w latach trzydziestych ubiegłego wieku a razem z nim przestępczość i korupcja. Takie to właśnie przemyślenia naszły mnie po przeczytaniu książki „Wrogowie publiczni” autorstwa Bryan’a Burrough. Jest to opowieść o powstaniu FBI i wojnie, jaką Hoover wydał zorganizowanej przestępczości – a konkretnie gangom rabującym banki. Rzecz dzieje się w Stanach w latach 1933 – 36 i opisuje dzieje powstania i upadku sześciu głównych gangów: Johna Dillingera, Baby Face Nelsona, Pretty Boy Floyda, Barkera i Karpisa, Machine Gun Kelly’ego oraz Bonnie i Clyde’a. 

Po lekturze „Wrogów publicznych” doszłam do wniosku, że korupcja to zbyt małe słowo, aby opisać to, co działo się wtedy w Ameryce. Miałam wrażenie, że struktury polityczne i prawne tego kraju stworzyła mafia, związani z nią politycy i stróże prawa. Jednak nie zamierzam zamieszczać tu dziś recenzji, choć zachęcam do przeczytania książki – z zastrzeżeniem, że nie jest to lekka lektura, tylko rzetelny dokument oparty na materiałach źródłowych (min. ujawnionych dopiero w latach dziewięćdziesiątych obszernych aktach FBI). Mnogość postaci, wydarzeń i nieliniowa struktura opowieści sprawiają, że będzie ona wyzwaniem nawet dla retro pasjonata. Zaś postaci zarówno gangsterów (szczególnie Bonnie i Clyde’a), jak i ich tropicieli znacznie odbiegają od romantycznego wizerunku, jakie później stworzyło kino. Obok wyczerpującej historii gangów Burrough przedstawia kulisy powstania FBI, nie zawsze zgodnych z prawem działań agencji i próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Hoover z samobójczą wręcz determinacją zajął się ściganiem prowincjonalnych gangsterów, podczas gdy olbrzymie mafijne kartele, nie niepokojone, rosły w siłę.

Ja chciałabym dziś krótko przybliżyć sylwetkę Johna Dillingera, gangstera okrzykniętego mianem wroga publicznego nr 1, jednocześnie pierwszego przestępczego celebryty, wykreowanego przez media, uwielbianego przez tłumy i wreszcie ściganego i zabitego przez FBI. 
John Dillinger

John Dillinger (ur. 22 czerwca 1903, zm. 22 lipca 1934) urodził się w Indianapolis, jego ojciec był właścicielem sklepu spożywczego i zwolennikiem dyscypliny w wychowaniu. Niedługo przed czwartymi urodzinami Johna zmarła jego matka, malcem opiekowała się starsza o cztery lata siostra. Już jako nastolatek Dillinger często popadał w konflikt z prawem, porzucił szkołę, by pracować w warsztacie mechanicznym. Jednak w pierwsze poważne kłopoty wpadł dopiero pod koniec lat dwudziestych. Wspólnie ze znajomym okradł lokalny sklep spożywczy, został jednak złapany i skazany na 10 do 20 lat więzienia (!) za to przestępstwo. Podobno po przyjeździe do zakładu karnego miał powiedzieć: „Kiedy się stąd wydostanę, będę najpodlejszym draniem, jakiego kiedykolwiek widzieliście”. Koniec końców Dillinger spędził w więzieniu 8,5 roku, które stały się dla niego prawdziwym przestępczym uniwersytetem. Wraz z współwięźniami planował napady, jakich mieli dokonać po wyjściu na wolność, John Dillinger był pilnym studentem i wykorzystywał wiedzę wyniesioną z więzienia w trakcie całej późniejszej kariery.

Dillinger uzyskał warunkowe przedterminowe zwolnienie i 10 maja 1933 opuścił więzienie, aby wkrótce stać się najbardziej znanym spośród gangsterów ery Wielkiego Kryzysu. John Dillinger został oskarżony o zabójstwo oficera policji w East Chicago, ale nigdy go za to nie skazano. Podczas napadów z jego udziałem zostało zabitych kilkanaście osób – funkcjonariuszy więziennych, policjantów, agentów federalnych i cywili. Trzykrotnie udało mu się uciec z więzienia i długi czas wodził za nos skorumpowanych policjantów i wyjątkowo nieudolnych agentów dopiero co powstałego FBI. Ten okres jego życia przedstawia z resztą film „Public Enemies” z Johnnym Deppem w roli głównej. Choć film nie jest absolutnie wierny historii, to i tak polecam go serdecznie. Wspaniale oddaje realia tamtych czasów, scenografia, kostiumy i charakteryzacja są wykonane z dbałością o każdy szczegół, no i John-Johnny jest doskonały.
Johnny Depp jako Dillinger.

Dillinger przez prawie rok wymykał się policji w czterech Stanach, jednak zarówno on, jak i inni gangsterzy zdawali sobie już wtedy sprawę, że nie ma dla nich przyszłości. W lipcu 1934 schronił się w Chicago i zapewnie jeszcze przez jakiś czas udałoby mu się zwodzić pościg, jednak został zdradzony przez Anę Cumpanas, która pomagała mu się ukrywać. 22 lipca oddział śledczy FBI w końcu odnalazł Dillingera i zastrzelił, kiedy ten wychodził z kina. Spekulacje, że cała akcja bardziej przypominała egzekucję niż próbę aresztowania, szybko zostały ucięte… Poza tym, nie był jedynym przestępcą, którego bezpieczniej było pojmać martwego. 
Z akt Dillingera
Legenda Johna Dillingera jest nadal żywa, jego postać jest bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych. Powstało muzeum jego imienia, mnóstwo opracowań i stron internetowych, można się nawet wybrać na wycieczkę śladami gangstera.



PS. Każdemu, kto dobrnął aż tutaj bardzo dziękuję i stawiam wirtualne piwo. Cheers!

11 komentarzy:

  1. Dotarłem do końca i z niecierpliwością będę czekał na dalsze tego typu wpisy na blogu.
    Fan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Będą się pojawiać.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post, a ile informacji! Pisz tak częściej, super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Postaram się więcej pisać, nie tylko wrzucać zdjęcia :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujący post :) Polecam film "Lawless", chociaż mniej gangsterski nadal czuje sie w nim klimat tamtych czasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scenariusz napisał Nick Cave - muszę obejrzeć :)

      Usuń
  5. Ja dobrnęłam!:D film oglądałam i bardzo mi się podobał, przekonywujący. Wydaje mi się że jakoś pominięte tam były ten aspekt z dzieciństwa, który rzuca jednak światło na postać prawdziwego johna. ale cóż w filmie trzeba stosować ogólniki. obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film opowiada tylko o ostatnim okresie życia, głównie o ucieczce przed FBI i związku Dillingera z Billie Frechette.

      Usuń
  6. Ja też apeluję o takie wpisy - ciekawa odskocznia :)

    Johnny Deep to mój idol, filmy opowiadające o czasach wielkiego kryzysu uwielbiam, toteż "Public Enemies" mi się podobał. Jednak mój faworyt to "Once Upon a Time in America".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Johnnego kocham od tak dawna, że aż nie mogę się do tego przyznać, żeby nie zdradzić mojego nie najmłodszego już wieku :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...