Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

6 listopada 2013

Archiwa cyfrowe - miejsca, które łączą tradycję i nowoczesność.

Czy dbałość o pamięć o przeszłości i nowoczesne technologie mogą iść w parze? Choć informatyzacja i cyfryzacja stoją pozornie w opozycji do tradycyjnych form zbierania i udostępniania eksponatów muzealnych i archiwaliów, w rzeczywistości stają się jedynym ratunkiem dla wielu z nich. Właśnie dzięki nowoczesnym technologiom udaje się ocalić od zniszczenia i zapomnienia wiele cennych materiałów.
Osobiście bardzo się cieszę, że rozwój technologiczny zostaje wykorzystany również w ten sposób. Co więcej, już nie tylko garstka pasjonatów i miłośników staroci wykorzystuje nowoczesne media do dzielenia się swoimi zbiorami. Dzieje się tak na szczeblach regionalnym i krajowym. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowe wspiera poprzez programy finansowe digitalizację polskiego dziedzictwa kulturowego, dzięki czemu jego cyfrowe zasoby są już w dużej części dostępne bezpłatnie w internecie.

Jedną z instytucji, która gromadzi i udostępnia pasjonujące materiały archiwalne jest Narodowy Instytut Audiowizualny, który digitalizuje min. zasoby mediów publicznych. Na liście utworów znajdują się dokumenty, audycje edukacyjne, przedstawienia Teatrów Telewizji, animacje i fabuły oraz blisko 1000 audycji radiowych. Zajrzyjcie do NINATEKI na chwilę i jestem pewna, że wpadniecie po uszy.


Ja sama uwielbiam podróże w przeszłość, w które zabiera mnie Narodowe Archiwum Cyfrowe. W swoich zbiorach NAC zawiera obecnie 163 tysiące fotografii datowanych od lat 70-tych XIX wieku do czasów współczesnych. Zbiór ten jest niesamowicie bogaty, pozwala na zobaczenie Polski z dawnych lat o jakiej wielu z nas nie ma w ogóle pojęcia. Możemy zobaczyć życie socjety i bohemy artystycznej, jak i obraz szarej codzienności, miejskiej i wiejskiej biedy, niewyobrażalnej wprost w dzisiejszych czasach.
 

Również w zbiorach Biblioteki Narodowej znajduje się wiele ciekawych materiałów. Prowadzony przez BN serwis Polona, udostępnia obecnie ponad 38 tys. obiektów w postaci cyfrowej. Są to najważniejsze wydania tekstów literackich i naukowych, dokumenty historyczne, czasopisma, grafika, fotografie, rysunki, druki i rękopisy muzyczne oraz mapy.
Wiele mniejszych bibliotek również korzystając z okazji i funduszy digitalizuje swoje zbiory. W Internecie bez problemu znajdziecie zasoby ze swojego regionu. Jako łodzianka, muszę wskazać na Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Łodzi, która również prowadzi swoją Bibliotekę Cyfrową. Można tam zobaczyć wiele wspaniałych archiwaliów. 
Mnie zupełnie wciągnęły stare wydania Łódzkiego Echa Wieczornego z lat 1925-1928 oraz Expressu Wieczornego Ilustrowanego z lat 30tych ubiegłego wieku. 
Z cyklu: nagłówki nie do ogarnięcia :)

Czytam je z zainteresowaniem, którego nie potrafią we mnie wzbudzić dzisiejsze wiadomości i sensacje. Ponieważ ówczesne gazety były po trosze mieszanką rzetelnych wiadomości i prasy bulwarowej, z wypiekami na twarzy czytam o bolszewikach i zaraz obok o dramatycznym podwójnym samobójstwie z miłości oraz procesie o kradzież. Ciekawostka – wtedy nie słyszano jeszcze o ochronie danych osobowych i personalia świadków, oskarżonych i ofiar, wraz z adresami zamieszkania widnieją czarno na białym!
Piękny rym, a fani ŁKS mogą stwierdzić, że do dziś aktualny :)
Ten gazetowy humor - suchar codzienny...

5 komentarzy:

  1. Ze swojej strony polecam (spoza naszych granic) stronę z niesamowitym zbiorem filmów i pism sprzed lat:
    http://www.dieselpunkindustries.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. W takich chwilach przychodzi mi do głowy jedna myśl: "God bless the Internet" :D

    A tak poważnie - z jednej strony to wspaniałe, że nowoczesne technologie umożliwiają gromadzenie cennych materiałów, z drugiej - osobiście czuję się strasznie przytłoczona ogromną falą informacji, która zalewa mnie każdego dnia :| Setki wiadomości na fb, tysiące inspirujących obrazków na pinterest, masa interesujących blogów...
    Wszystko cudowne i niezwykle przydatne, tylko nie sposób tego ogarnąć. Powszechny dostęp do informacji cieszy, a jednocześnie zmusza nas do żmudnego i wyczerpującego filtrowania przeglądanych treści.

    Słowem - "The Problem is Choice"...

    P.S. A linki świetne, ale nawet nie wchodzę, bo wiem że przepadnę na amen i skończę z laptopem w łóżku o 3.00 nad ranem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, te archiwa kuszą, tylko kiedy znaleźć czas na ich zgłębianie? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiem zbiorczo:
    też mam ten problem, tyle do zobaczenia/przeczytania - tak mało czasu...
    Staram się wybierać tylko to, co na prawdę mnie interesuje i ciekawi. Może omija mnie przez to coś innego, ale życie to sztuka wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Express..." absolutnie rządzi! ^^ Szczerze powiedziawszy nigdy nie starałam się szukać w internecie zeskanowanych gazet, a przecież tam się czają właśnie takie cuda... Też strasznie lubię informacje sprzed lat (i wszelkie druki ulotne, nawet reklamy, które obecnie doprowadzają mnie do szału, potrafią być rozczulające) - podejrzewam, że w dużej mierze ze względu na język. Ale na pewno pomaga i dystans, dzisiejsze wiadomości zazwyczaj powodują u mnie srogie skoki ciśnienia, z tamtych można się pośmiać i to miła odskocznia.
    (To puchar pisało się kiedyś przez 'h'?)
    Podpisuję się pod problemem z przerostem dostępnych treści nad wolnym czasem. A przecież internet zawiera tylko ich część...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...