Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

8 grudnia 2013

Makijaż do zdjęć – kilka porad.

Spotykam się czasem z pytaniami, dotyczącymi makijażu do sesji fotograficznych. Jak wiecie często do zdjęć maluję się sama. Nie jestem wizażystką, ale miałam przyjemność współpracować z kilkoma świetnymi dziewczynami i podejrzeć ich warsztat. Choć odpowiedni makijaż to kwestia bardzo indywidualna, zależy od typu urody, cery, no i efektu, jaki chcemy uzyskać, postaram się zamieścić kilka uniwersalnych (mam nadzieję) wskazówek, które powinny się sprawdzić podczas robienia zdjęć - nie koniecznie profesjonalnych.
  1. Peeling.

Jeśli chcecie, żeby cera wyglądała na świetlistą i wypoczętą, nie możecie zapominać o peelingu. Najlepiej zrobić go dzień wcześniej, żeby niepotrzebnie nie podrażnić twarzy przed zdjęciami. Ja używam peelingujących płatków Cleanic – są bardzo wygodne w użyciu.

  1.   Korekta cery.

Rzadko która z nas może pochwalić się nieskazitelnie alabastrową cerą. Całe szczęście na rynku mamy szeroki wybór korektorów do twarzy. Na co dzień używam jedynie lekkiego korektora pod oczy, jednak do sesji potrzebuję czegoś więcej. Ostatnio kupiłam korektor do twarzy i pod oczy Inglot – kosmetyki dwa w jednym pozwalają odetchnąć portfelowi.
Zanim użyję fluidu nakładam na skórę krem BB (Blemish Balm), który stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem. Ponadto posiada właściwości nawilżające i odżywiające. Natomiast korektor nakładam na koniec.

  1.   Makijaż.
Makijaż do zdjęć powinien być nieco przerysowany. Nie chodzi o to, żeby zaraz umalować się na misia pandę. Jednak bez odpowiedniego oświetlenia subtelny makijaż zwyczajnie zniknie na zdjęciu. Dlatego oczy i usta powinny być wyraźnie zaakcentowane. Polecam czarną kreskę, bądź smokey eyes, wydłużone kocie oczy naprawdę dobrze wychodzą na zdjęciach.
Tak naprawdę makijaż warto zaczynać właśnie od oczu – wiele cieni do powiek, szczególnie ciemnych i brokatowych, lubi się osypywać podczas nakładania i rozmazywać podczas prób usunięcia. Dlatego łatwiej po prostu zmyć ich pozostałości z twarzy i dopiero nałożyć bazę i fluid.
Ważna uwaga dla pań o jasnych brwiach (jak ja) – trzeba pamiętać o podkreśleniu brwi. Mnie samej często wydaje się, że mam zbyt ciemne brwi, jednak na zdjęciu okazują się ledwie widoczne.
Do makijażu ust zawsze używam konturówki, którą obrysowuję i wypełniam usta, zanim pomaluję je pomadką.
  1.   Matowienie/utrwalanie.

Chyba żadna z nas nie lubi, kiedy na zdjęciu widać błyszczącą skórę. Dlatego bardzo ważne jest jej odpowiednie zmatowienie. Prasowany puder świetnie sprawdza się kiedy śpieszymy się rano do pracy/szkoły. Jednak na specjalne okazje wato zainwestować w sypki puder matujący, który dodatkowo utrwali makijaż. Nakładamy go oczywiście odpowiednim dużym pędzlem do pudru.

  1.   Modelowanie twarzy.

Jeśli ktoś nie wierzy, ile można zdziałać odpowiednio używając rozświetlacza i bronzera, niech sobie wygoogluje Kim Kardashian bez makijażu. Oczywiście taki poziom wtajemniczenia w metody modelowania twarzy ma tylko ona i może mistrz Yoda. Ja polecam proste triki: róż/bronzer nałożony pędzlem ukośnie pod kościami policzkowymi a nad nim puder rozświetlający ładnie wyszczuplą i rozjaśnią twarz. 



 A może wy macie jakieś ciekawe porady? Zapraszam do komentowania.

4 komentarze:

  1. Bardzo przydatny post, fajnie, że go napisałaś! Nigdy nie myślałam o podkreślaniu brwi do zdjęć, a przecież mam dość jasne- na pewno wykorzystam to następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Miło mi, że moje blogowe wypociny się przydały :)

      Usuń
  2. Na zdjęciach masz zawsze perfekcyjny makijaż, dlatego ów post przeczytałam z ciekawością.
    Mam inny sposób na osypujące się cienie - pod oczy nakładam pędzlem dużo sypkiego pudru, później to co się osypie usuwam pędzlem razem z tym pudrem, pomagam sobie też pałeczkami kosmetycznymi.
    Inna sprawa, to że w większości robię sobie zdjęcia "przy okazji" i nie zawsze mogę wyjść z zamierzonym makijażem do ludzi. A aparat "zjada" makijaż niestety...
    Wygooglałam Kim bez makijażu - OMG! zupełnie inna, ale nie wiem, która wersja bardziej mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję :) Pochwała od fachowca sprawia podwójną radość.
    Patent z sypkim pudrem przetestuję, jak się okazje, każdy ma swoje sposoby.
    A co do Kim, to ja chyba wolałam wersję sprzed botoksu i skalpela :( Ale makijaż robi kolosalną różnicę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...