Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

30 października 2013

Halloween – wieczór z Timem Burtonem.

Jeśli nie kręcą was huczne i przerażające imprezy, a mroczny wieczór wolicie spędzić w towarzystwie dobrego filmu i lampki wina, to polecam wam twórczość Tima Burtona. Ten amerykański reżyser, scenarzysta i producent jest mistrzem groteski, czarnego humoru i niekonwencjonalnego horroru. Na stałe współpracuje z Heleną Bonham Carter (prywatnie – żoną) i Johnnym Deppem. Czy trzeba lepszej rekomendacji?

Na Halloween polecam:
Sok z żuka
Jeden w pierwszych filmów Burtona. To przesiąknięta czarnym humorem opowieść o małżeńskim życiu... po śmierci. Adam i Barbara, po śmierci w wypadku samochodowym wracają do swego domu jako duchy. Kiedy wprowadzają się do niego żywi, nasi bohaterowie zrobią wszystko, by nie dopuścić do zdewastowania ich domu przez intruzów. I tutaj wkracza tytułowy Beetlejuice.
Doborowa obsada: Geena Davies, Winona Ryder, Michael Keaton. 

Edward Nożycoręki
Kolejna bajka dla dorosłych. Bardzo burtonowska, groteskowa, oryginalna i smutna... Tajemniczy właściciel ogromnego zamczyska powołuje do życia niezwykle wrażliwego chłopca-cyborga, Edwarda. Zamiast dłoni ma on nożyczki. Po śmierci swego twórcy Edward wyrusza na poszukiwanie ludzi, którzy go zaakceptują i pokochają. Trafia do pozornie idyllicznego miasteczka, w którym odnajduje miłość, ale nie jest to bajka z happy-endem. W każdym razie, jeśli nie wiecie, dlaczego pada śnieg – zobaczcie ten film.
I znów świetna obsada: Johnny Depp i Winona Ryder  

Jeździec bez głowy

Zdecydowanie wart zobaczenia, choć dla mnie nie ze względu na opowiedzianą historię, a sposób w jaki został nakręcony. Widać tu ewidentną fascynację klasycznymi horrorami i kinem klasy B, film powstał bez efektów komputerowych, całość to ciężka praca charakteryzatorów i kaskaderów. Fabuła jest prosta: rok 1799, nowojorski policjant przybywa do małej osady Sleepy Hollow, by rozwiązać sprawę tajemniczych morderstw dokonywanych rzekomo przez jeźdźca bez głowy. Ale nic nie jest tym, czym się wydaje. A mędrca szkiełko i oko są bezsilne, wobec tajemnic tego świata.
Jak zwykle doskonała obsada: Depp, Christina Ricci i Christopher Walken.

Gnijąca panna młoda – animowany.
Powrót Burtona do korzeni – historia o życiu pozagrobowym, przedstawiona techniką animacji poklatkowej. Wiktor, młody i wrażliwy człowiek ma wkrótce poślubić córkę zubożałego, ale arystokratycznego rodu Everglotów. Wiktor i Wiktoria (bo tak ma na imię jego przyszła żona) od razu przypadają sobie do gustu. Niestety, zapowiadany od dawna ślub może nie dojść do skutku, gdyż w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności Wiktor poślubia sympatyczną nieboszczkę, która zabiera go ze sobą do świata zmarłych. Pełna czarnego humoru opowieść ze szczęśliwym zakończeniem.
A tytułowej pannie młodej głosu użyczyła żona reżysera.

Miasteczko Halloween – animowany.
Na końcu listy, bo nie reżyserował go Tim Burton. Za to był scenarzystą i producentem :) Akcja filmu toczy się w mieście strachów i upiorów. Mieszkańcy co roku hucznie obchodzą swe święto. Jednak mistrz ceremonii, Jack Skellington, znudzony rutyną, wyrusza na nocną przechadzkę i przypadkowo trafia do świata, w którym obchodzi się Boże Narodzenie. Postanawia przygotować dla ludzi swą własną wersję Gwiazdki i porywa Świętego Mikołaja – co jak się domyślacie, niesie za sobą opłakane skutki.

Have a creepy halloween!

28 października 2013

Najłatwiejsze ciasto w świecie – przepis na Halloween.

Najłatwiejsze ciasto w świecie,
Nic, a nic się go nie gniecie,
Ty potrafisz także upiec,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem.

Pamiętacie tę piosenkę? Do ciasta dyniowego również pasuje jak ulał. Co roku, po wydrążeniu dyni, powstaje pytanie, jak zagospodarować jej pozostałości. Ja stawiam na ciasto. Ogólnie nie przepadam za słodyczami a w piekarniku piekę raczej mięso, niż ciasto. Ale dla dyniowego placka robię wyjątek :)

W zależności od preferencji, można dać więcej cukru lub przypraw. Ciasto ma tendencję do zakalca (przez dynię), ale w smaku i tak jest rewelacyjne. I choć nie jest to blog kulinarny, poniżej zamieszczam dowód, że przepis wypróbowałam osobiście.
Poznajcie Dyńka, waży 6,5 kg i czeka go ciężki wieczór:
 

26 października 2013

Pin Up & Burlesque Party vol. 3.

Już za dwa tygodnie, w sobotę 9 listopada odbędzie się trzecia edycja Pin Up & Burlesque Party. Tym razem gościć będziemy w eleganckich wnętrzach klubu Scenografia w samym centrum Łodzi. Podczas tej edycji swoje numery zaprezentują najbardziej znane polskie artystki burleski oraz dziewczyny, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z burleską. 
Aleja Gwiazd:
Betty Q - jako pierwsza w kraju zaczęła zajmować się burleską, dotąd gatunkiem scenicznym zupełnie u nas nieznanym. Występowała na największych światowych festiwalach reprezentując tam Polskę, m.in. w Londynie, Sztokholmie, Berlinie. Propagując ten styl prowadzi również teatralno-choreograficzne zajęcia i warsztaty. To właśnie teatralna warstwa burleski pociąga ją najbardziej.

Juicy Jane występuje w Betty Q & Crew od dwóch lat. Z powodzeniem łączy pin up i komediowy wymiar burleski z tańcem i klasycznymi rekwizytami takimi jak wachlarze z piór, czy woale. Ale nie boi się również odejść od klasyki w stronę neoburleski, pozostawiając widzów z przemyśleniami na temat stereotypów, ról, kobiecości... Każdy jej numer jest przemyślany do ostatniego gestu.

Coco De Chocolat jest słodka jak mleczna czekolada z kokosem, ale potrafi też upichcić numer wytrawny jak gorzka czekolada z chilli. Jej burleska to przede wszystkim aktorstwo, dystans do samej siebie, do perfekcji opanowany kontakt z widownią. Jest najmłodsza stażem w kolektywie, ale ilością pomysłów nie ustępuje żadnej z dziewczyn.

BonBon La Kritz - na scenie od 2011r jako... drag king - Dieter Van Tease. Podczas jednego z dragowych występów poznała prekursorkę burleski - Betty Q i dowiedziała się, czym naprawdę jest ta sztuka. Nie uczęszczała na burleskowe zajęcia, nie była na żadnych warsztatach, po prostu wyszła na scenę podczas Burleskowej Sceny Otwartej! Lubi filmy Burtona, lukrecję i psychodeliczną estetykę duetu CocoRosie. Boi się pająków, ale... fobie trzeba oswajać.

Burlesque Greenhorns - artystki, które dopiero zaczynają swoją przygodę z burleską:

Rose de Noir - ze światem alternatywnym związana od przeszło sześciu lat, z tańcem jeszcze dłużej. Trzy lata temu zakochała się w burlesce, która powoli staje się jej sposobem na życie. Jest zdecydowaną zwolenniczką estetyki lat 30-stych i 40-stych gdzie kobieta mogła pozwolić sobie na bycie damą. Tym razem pokaże, że czarne może być też różowe, a różowe wcale nie musi być słodkie.
Santa Evita - od dłuższego czasu obserwująca świat burleski, w końcu postanowiła wkroczyć w jego kręgi. Dotychczas znana jako ciasno zagorsetowana modelka alternatywna; inspirująca się wszystkim co piękne i niecodzienne. Posądzana o to, że jest jedynie porcelanową figurką, spróbuje pokazać, że nie tylko potrafi się ruszać, ale także tańczy na scenie:) 
Black Lady - lubi się tatuować i słuchać ostrej muzyki. Przygodę z pole dance zaczęła ponad rok temu. Ma silny charakter, dużo samozaparcia i wytrwałości, jej ulubiony cytat: "Życie pozbawione ryzyka to tylko marnowanie tlenu".
Zagra zespół Burning' Hearts - band rodem z Mazowsza. Grają bezkompromisowe rockabilly, zarówno w wersji klasycznej, jak i neo. Ich atutem jest instrumentarium kojarzone z epoką lat 50. ubiegłego wieku, czyli gitara, kontrabas, bębny i wokal. W swoim repertuarze, oprócz numerów autorskich, mają utwory takich tuzów sceny, jak Elvis Presley, Gene Vincent, Eddie Cochran, Carl Perkins, Stray Cats czy Motorhead. W skład zespołu wchodzą muzycy od wielu lat związani z polską sceną rockabillową, rock and rollową i bluesową. W 2012 roku Burnin' Hearts zagrali około 40 koncertów - w klubach i na takich festiwalach jak Bulwar Fest w Bydgoszczy, XX Blues Express w Poznaniu, VIII Polish Boogie Festival w Człuchowie oraz Malkov Rumble Rockabilly Party 2012 w Czechach. Na swoim koncie zespół ma wydaną własnym sumptem EP-kę „Hard Strike Rockabilly”. Obecnie pracuje nad debiutancką płytą z autorskimi utworami.

DJ Oldstyle - pierwszy łódzki dj promujący muzykę rythm' n' blues, swing, jazz, rockabilly, hillbilly, be bop, boogie- woogie. Związany również ze sceną muzyczną w Warszawie. Współorganizował pierwszy w Łodzi koncert „The Real Gone Tones”. Od lat pasjonuje się motoryzacją z nutką retro, od dwóch dekad odrestaurowuje old timery.

Pozostałe atrakcje:
  • Zabytkowe samochody Retro Pasjonatów
  • Pokaz mody przygotowany przez markę Black Garden.pl
  • Wybór Miss Pin Up & Burlesque Party
  • Stoisko z bielizną Greta Vintage Store

Cena biletu: 35 zł
 
Dresscode: Dress to impress! Zachęcamy do przyjścia na imprezę w strojach nawiązujących klimatem do stylu lat 40. oraz 50. oraz inspirowanych modą retro.

Patronat medialny:
Radio Łódź
DzieńDobry Łódź (DDLodz.pl)
RetroChic Chick

23 października 2013

Roses are red.

Jesień to moja ulubiona pora roku... Wiem, pisałam o tym już w zeszłym roku, napiszę pewnie i w przyszłym. Uwielbiam ciepłe dni, długie wieczory i coraz dłuższe cienie, sunące po ziemi. Na Halloween czekam prawie jak na Gwiazdkę, lubię spokój i zadumę Zaduszek, i płomienie świec rozświetlające mrok na cmentarzu.
Kocham jesień za feerię barw, za bogactwo darów natury. Każda wyprawa na rynek, to uczta dla oczu – te wszystkie warzywa i owoce. Zielone, pomarańczowe, czerwone, żółte – wszystkie kolory jesieni. Tylko o tej porze roku spacer za miastem obfituje w orzechy znalezione po drodze, no i grzyby... Jestem zapaloną grzybiarką, godziny spędzone w lesie to dla mnie najlepszy relaks. A każdy kolejny prawdziwek, jest jak wygrana na loterii :)
I właśnie te barwy końca lata i początku jesieni stały się inspiracją do sesji zdjęciowej z fotograficzką i autorką bloga Aleja 57. Czerwona pin-up'owa stylizacja była pomysłem Ani, która pożyczyła mi ten śliczny sweterek widoczny na zdjęciach i zadbała o wszystkie rekwizyty. Musiała się nadźwigać, bo w koszyku zmieściło się aż 2 kilo jabłek!
Jestem bardzo zadowolona z efektów tej współpracy. Mam nadzieję, że spotkamy się z Anią jeszcze nie raz, a wam polecam jej blog: Aleja 57.
modelka: Ina
zdjęcia: Aleja 57

20 października 2013

Wrzosami jesień się zaczyna...

Dekorując mieszkanie zdecydowałam się skorzystać z fioletowych dodatków jako motywu przewodniego. W sukurs przyszły mi jesienne kwiaty i nawet na parapecie, w pudełku ozdobionym fioletową lawendą, kwitną fioletowe wrzosy.



Decoupage (od francuskiego czasownika „decouper” – wycinać) to technika zdobnicza polegająca na przyklejaniu na odpowiednio spreparowaną powierzchnię wzoru wyciętego z papieru lub serwetki papierowej. Decoupage klasyczny polega na naklejaniu wzoru z papieru i pokryciu go wieloma warstwami lakieru tak, aby wtopił się całkowicie i nie był wyczuwalny przy dotknięciu, ma on wyglądać jak namalowany.

Niestety sama nie nie potrafię wyczarować takich cudów, ale w bliskim sąsiedztwie odkryłam sklepik z mnóstwem ślicznych drobiazgów wykonanych techniką decoupage. Z pewnością jeszcze nie raz tam zawitam ;)
A tak prezentują się wiekowa konsolka i równie wiekowe krzesło, przyznacie, że dobrana z nich para.
 
Wszędzie fiolet, wrzos i lawenda:

12 października 2013

Oldtimer - po American Day.

Co jakiś czas spływają do mnie zdjęcia z dawno minionych sesji, o których już prawie zapomniałam. Kiedy indziej znajduję na dysku zdjęcia, których jakimś cudem nie opublikowałam na blogu w swoim czasie... Postaram się w najbliższym czasie nadrobić nieco zaległości i żeby nie być gołosłowną, pokażę dziś kilka zdjęć z American Day autorstwa Rafała Wójcika.
 

PS. Wybaczcie słaby tytuł posta, nie mam weny...

6 października 2013

Blachara.

Przyznaję się, jestem blacharą... Już jakiś czas temu moją uwagę przykuły reprodukcje starych reklam na blaszanych tabliczkach, ale dopiero po wizycie w Jerry's Burger, postanowiłam ozdobić nimi swoją kuchnię. 

Od poprzedniego kuchennego postu, minęło już trochę czasu, a moja kolekcja z motywem babeczek, wzbogaciła się o kilka przedmiotów, min. ozdobny talerz, szklanki i podkładki na stół. 

 
 
Nieco zaplamiona, na dowód, że jest używana a nie tylko wyciągana do zdjęcia ;)
Teraz dodatkowo na ścianie pojawił się zegar z wizerunkiem MM i metalowe tabliczki, wśród których nie zabrakło oczywiście również motywu babeczki. Oprócz klasycznej reprodukcji reklamy coca coli zafundowałam sobie również tabliczkę z nieco przewrotnym hasłem, ale jakże prawdziwym :)


Jestem pewna, że na tych tabliczkach się nie skończy.
Fairy cakes, Clean house - On the wall,
Coca cola - State of Art,
Lucky's Bar, podstawki, talerz - Home&You,
Zegar - Nanu Nana,
Szklanki - Empik.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...