Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

7 stycznia 2014

Pepitka w stylu Audrey Hepburn.

Dziewczęcy styl Audrey Hepburn nie należy do moich ulubionych. Choć uważam ją za świetną aktorkę i niezwykle elegancką kobietę, to z racji diametralnie różnej figury nie bardzo mogę nosić fasony, które preferowała. Audrey była drobną brunetką, o której Billy Wilder miał powiedzieć: „Ta piękna dziewczyna odeśle biust do lamusa”. Podczas gdy ja... resztę dopowiedzcie sobie sami...
Jednak kiedy pod choinką znalazłam pięknie wydany album o Audrey Hepburn, stwierdziłam, że może jednak spróbuję. Skoro jednak nie mam akurat w szafie nic od Huberta de Givenchy, to niech będzie Pretty Girl (adekwatne określenie na A. H.).
Po moich ostatnich narzekaniach na gniotące się tkaniny w Pretty Girl muszę zwrócić firmie honor – moje ostatnie zakupy (spódnica i sukienka) są uszyte z dużo lepszych gatunkowo materiałów, a sukienka ma podszewkę. 
Audrey chyba już zawsze będzie się kojarzyć z Holly Golightly ze „Śniadania u Tiffany'ego”, choć sama aktorka twierdziła, że gra postać, która jest jej zupełnym przeciwieństwem. Wysoko upięte włosy, długie czarne rękawiczki i perły. Moje perełki to część bransoletki, którą niedawno pokazywałam. Można ją rozdzielić na kilka pojedynczych części – jak praktycznie :)
Zdjęcie w stylu Holly ;)
PS I. Może się narażę, ale nie podobała mi się wersja filmowa „Śniadania”. Książka jest doskonała, ale film bardzo od niej odbiega. Zmiana orientacji głównego bohatera, spłycenie postaci Holly i jeszcze ten happy end. To nie dla mnie. Ale z ręką na sercu przyznaję, że Hepburn była świetna. Podobno początkowo tę rolę przeznaczono dla Marylin Monroe – to mogłoby być ciekawe.
PS II. Ostatnio na fanpage na FB rozpoczęłam cykl zagadek filmowych i literackich z nutką retro :) Będą się pojawiać co jakiś czas - zapraszam do zabawy.
Sukienka - Pretty Girl,
Kozaki - Centro, 
Perełki - Angela Jewellery,
Rękawiczki - Port Łódź,
Okulary - Max Mara. 

13 komentarzy:

  1. Mi też średnio podobało się "Śniadanie u Tiffany'ego" chociaż książki jeszcze nie czytałam ;) W tej stylizacji jest Ci rzeczywiście do twarzy. :D Ja poważnie zastanawiałam się by było, gdyby zamiast Audrey grała Marilyn...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się!! Ta sukienka jest cudowna!! Ja chcę taką!! (słyszysz jak tupie nogami ;-)). Cudownie wyglądasz i te cudo okularki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup koniecznie. I pokaż się potem na blogu :)

      Usuń
  3. Sukienka świetna, uwielbiam ten rodzaj kratki :-)
    Ale buty... kurcze, no piękne są ♥ W moim mieście nie było ich niestety w ofercie :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się bałam tych obcasów, ale na razie nie ma lodu i śniegu, więc mogę spokojnie chodzić :)

      Usuń
  4. No i widzisz, osobowość ważniejsza niż ubranie...tutaj nawet przez szarą, niby-grzeczną sukienkę przebija się seks bomba. Sukienka śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :) Miała być Audrey a wyszła Holly ;)

      Usuń
  5. 'odeśle biust do lamusa' - niby z ujmowaniem ludzkiego ciała w kategoriach mody obcuję od zawsze, a jednak za każdym razem na nowo mnie to denerwuje.

    Sukienka w tym zestawieniu robi się zdecydowanie bardziej drapieżna niż na wieszaku :) A buty są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacja - Audrey z pazurem. I te buty, ach, buty. Skradły mi serce. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupione w Galerii Łódzkiej albo w Tulipanie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...