Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

7 marca 2014

Art déco - w stylu Wielkiego Gatsby'ego.

Ostatnio czytam coraz więcej biografii. Przeskakuję z książki na książkę, kiedy czytam o jednej ciekawej postaci, w opowieści pojawiają się kolejne osoby, wydarzenia, miejsca, o których chcę przeczytać. Historie zazębiają się i przenikają, u Coco Chanel trafiam na Wallis Simpson, a od niej już krok do „Jak zostać królem”. Im lepiej poznaję lata 20ste i 30ste, tym więcej tajemnic do odkrycia przede mną. I wreszcie w moje ręce wpadł piękny album zatytułowany po prostu: Art déco. 
 
Art déco to styl w sztuce (również użytkowej) rozpowszechniony w latach 1919 - 1939. Nazwa wywodzi się od francuskiego art – sztuka i décoratif – dekoracyjny. Art déco był reakcją na secesję (Art nouveau), wyrazem sprzeciwu wobec - typowego dla sztuki secesyjnej - braku dyscypliny przestrzennej. Styl art déco charakteryzował się klasycyzującym zgeometryzowaniem i dążeniem do syntetycznego ujmowania form, poszukiwaniem piękna w funkcji przedmiotu użytkowego i jasności przekazu w grafice czy malarstwie. Szczyt popularności przypadał na lata 20. zeszłego stulecia, a Międzynarodowa Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu w roku 1925 zgromadziła najwięcej dzieł sztuki i przedmiotów użytkowych charakterystycznych dla epoki. 
Najbardziej znaną polską przedstawicielką art deco była była urodzona w 1898 roku malarka Tamara Łempicka (Tamara de Lempicka). Przyszła na świat jako Tamara Rosalia Gurwicz-Górska, w zamożnej warszawskiej rodzinie. W 1916 w Petersburgu poślubiła prawnika Tadeusza Łempickiego. W tymże roku Tamara urodziła córkę Marię Krystynę (Kizette). Podczas rewolucji październikowej, jej mąż został aresztowany przez bolszewików. Ponoć, żeby uwolnić męża Łempicka musiała spędzić noc ze szwedzkim konsulem, który następnie pomógł jej uciec z Rosji. 
Małżeństwo zamieszkało w Paryżu, aby móc się utrzymać Tamara zaczęła malować. Paryż lat dwudziestych był ku temu sprzyjającym miejscem: na ulicach pełno było malujących kobiet, w mieście emigrantów, którzy uciekli przed wojną, a emancypacja zdołała już przetrzeć kobietom pierwsze szlaki ku karierze. Wkrótce stała się sławna jako portrecistka Tamara de Lempicka. Jest to najbardziej kojarzony z Tamarą Łempicką okres jej twórczości - wyidealizowane portrety i akty o lekko kubicznych formach, o nasyconej gamie barwnej, zamknięte w sobie i bardzo estetyczne. Z tego okresu też pochodzi jej autoportret "Tamara w zielonym Bugatti" przeznaczony na okładkę czasopisma "Die Dame" i uważany za jeden z typowych obrazów art déco.
Na początku II wojny światowej przeniosła się do Beverly Hills w Kalifornii z drugim mężem, austriackim baronem Raoulem Kuffnerem. W 1943 przeprowadzili się do Nowego Jorku, gdzie malarka kontynuowała twórczość artystyczną w swoim charakterystycznym stylu, nie została jednak doceniona. Dopiero pod koniec życia doczekała się ponownego uznania, i pieniędzy. 
I proszę, kolejna biografia do przeczytania...
(opisy na podstawie Wikipedii)

12 komentarzy:

  1. Osobiście bardzo podziwiam sztukę art deco <3 A historia Tamary bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz ciekawsze Twoje wpisy. Kolejna historia na film.

    Z tych dwóch stylów chyba wybrałabym secesję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie.
      Również zawsze podziwiałam secesję (mieszkając w Łodzi, trudno jej nie znać), ale im bardziej poznaję art deco, tym bardziej się do niego przekonuję. Z resztą w albumie, który mam pojawia się pogląd, że art deco, było tak na prawdę kontynuacją art nouveau, tylko w innej nieco formie.

      Usuń
  3. Chyba trudno byłoby mi wybrać między Art Deco a secesją - oba nurty są równie interesujące i mogą zachwycać! Swoją drogą ja ostatnio też przerzuciłam się z klasycznych powieści na biografie, z tym, że zazwyczaj czytam o osobach z tych nieco bardziej odległych wieków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O coś dla mnie !! Art Deco !! muszę zdobyć tą książkę bo zainteresowałaś mnie bardzo! Tamara nie jest mi obca! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam obrazy Lempickiej, zapraszam do mnie na bloga - tam kilka z nich można zobaczyć w wersji krzyżykowej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę, można powiedzieć, że tworzę fryzury art deco, chociaż secesyjne też się zdarzają;)

    Jak to dobrze, że można czerpać garściami z obydwu okresów w sztuce. Mam słabość do biżuterii secesyjnej, ale tylko do patrzenia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też biżuterię noszę rzadko, ale popatrzeć lubię, oj lubię.

      Usuń
  7. Oj, narobiłaś mi smaka na tą książkę o Art Deco! W dodatku widzę, że jest teraz na promocji...

    A tak z innej beczki - jeśli mowa o Paryżu i latach 20., to polecam "O północy w Paryżu". Widziałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam, ale postaram się nadrobić zaległości.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...