Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

25 kwietnia 2014

Nagość - fotografia erotyczna kiedyś i dziś.

Jak zmienił się w przeciągu ostatnich stu lat kanon urody? Jak zmienił się też sposób ukazywania kobiet na fotografiach?
Nareszcie dotarł do mnie zamówiony już jakiś czas temu album pt. „Erotyka. Lata dwudzieste, lata trzydzieste”, zawierający reprodukcje zdjęć erotycznych (głównie kobiecych aktów) z początku ubiegłego stulecia. Zdjęcia erotyczne są tak stare jak sama sztuka fotografii. Zachowały się choćby pochodzące z 1840 roku akty autorstwa Lerebours'a. Epoka wiktoriańska, tak cnotliwa i pruderyjna na zewnątrz, w rzeczywistości doprowadziła do rozkwitu prostytucji i fotografii erotycznej (w tym również nielegalnej pornografii – nie oszukujmy się, pornografia to nie wymysł naszych czasów). 
Stolicą aktu stał się otwarty i rozerotyzowany Paryż, właśnie tam wydawano jedno z pierwszych pism poświęconych fotografii aktu „La Beaute” (czyżby pradziadek Playboya i Hustlera?) oraz miał miejsce pierwszy konkurs takich zdjęć. Popularne stały się również pocztówki z motywem nagiego kobiecego ciała. To przewrotne, że w czasach, kiedy kobiety w ubiorze odkrywały co najwyżej kostki, ich nagie wizerunki były wszędzie dostępne.
 
 
 
Czy to zdjęcie nie jest kapitalne? Erotyka z poczuciem humoru!
Zdjęcia w albumie są piękne, wysmakowane i wysublimowane. Jednak najbardziej uderzyła mnie różnica, między kanonem urody kobiecego ciała wtedy i dziś. Dawniej, pokazywane na aktach kobiety, były dużo bardziej naturalne. Były sfotografowane w niemal zwyczajnych, lekko zalotnych pozach. Na zdjęciach widać owłosienie, którego próżno szukać teraz.

Jak to się stało, że obecnie na zdjęciach erotycznych ( i pornograficznych też) dorosłe kobiety są zupełnie pozbawione włosów na ciele? Przecież to jeden z atrybutów dojrzałości, również seksualnej. Obecnie prezentowane są ciała dorosłych kobiet, a jednocześnie są to jakby ciała lolitek. Dlaczego mainstream obliguje nas do depilacji całego ciała? Dlaczego próbuje się wmawiać mężczyznom, że tylko nienaturalnie wręcz gładka skóra jest piękna. Bo gładkie ciało lepiej wygląda na zdjęciach? Więc dlaczego nie każe nam golić głowy.... Jeszcze stosunkowo niedawno, bo w latach 70 i 80, w magazynach dla panów pokazywano zdecydowanie bardziej realistyczne zdjęcia kobiet.
Ale to co najbardziej rzuciło mi się w oczy, to różnorodność kształtów ciała, ukazana na zdjęciach. Są panie bardziej pulchne, i te szczuplejsze. Jedne mają duże pupy, inne większy biust. Duże, małe, o ciele w typie gruszki, albo klepsydry... Wszystkie zostały uznane za warte uwiecznienia dla potomności (weźmy pod uwagę, że w tamtych czasach fotografia nie była tak tania i łatwo dostępna jak dziś). 
 

Czy dziś którakolwiek z nich miałaby szansę trafić na rozkładówkę? To nie tylko Photoshop, który ujednolica wszystkie ciała, ale też jednakowe, wyuzdane pozy, bezmyślne spojrzenie i mina na rybkę, o tym samym adresie chirurga plastycznego nie wspomnę. Zdjęcia na okładkach pism są coraz bardziej odrealnione, niektóre są tak przetworzone lub poskładane z innych zdjęć, że należałoby je raczej nazwać grafiką komputerową, niż zdjęciem (pamiętacie słynną aferę ze zdjęciem Demi Moore, której doklejono ciało Ani Rubik?). 
I dla porównania: zdjęcie piękności z początków ubiegłego wieku i pewnej współczesnej celebrytki w reklamie bielizny. Czy nie wygląda nieco sztucznie? Dobrze, że choć pępek się uratował przed szalonym grafikiem...
Nagie ciało jest piękne, nie każde jest idealne, ale przecież ideał dla każdego może oznaczać coś innego. Uważam, że realistyczne i artystyczne zdjęcia nagości, powinny być pokazywane nastolatkom w szkołach. W innym przypadku będą dorastać z fałszywym obrazem tego, jak "powinna" wyglądać kobieta. Obrazem zaczerpniętym w głównej mierze z Internetu.
Jak bardzo zmienił się kanon urody i dlaczego akurat tak się stało? Jestem ciekawa waszych opinii, zapraszam do komentowania. Co o o tym sądzicie?

25 komentarzy:

  1. LiB - uwielbiam Cię za ten akapit o włosach i owłosieniu!!!!!!! :))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Zadałaś dwa niezwykle trafne pytania: 1. dlaczego mainstream tak każe się golić 2. dlaczego mężczyznom wmawia (a raczej "w-pokazuje" się, że idealna kobieta to taka bez włosów łonowych, na nogach i pod pachami - dobrze, że jeszcze przedramiona się ostały...)
    Pamiętam, że jeszcze w latach 80. (kiedy zaczynałem się interesować kobietami z punktu widzenia ich kobiecości/seksualności) było mnóstwo nauczycielek czy znajomych rodziny, które miały np. owłosione nogi (pod pończochą czy rajstopą). Jakoś nie pamiętam, żeby to wtedy komuś przeszkadzało. A pięc lat później przejechał kombajn, wyciął wszystko...
    Moja odpowiedź jest taka, że niestety ani kobiety ani meżczyźni nie są tak "niezależni" za jakich się podają i za jakich chcieliby być uważani. Tzn. są "niezależni" o ile nie ma odchyłów od mainstreamu, bo przecież każdy odchył "od normy" musi być z całą siłą zwalczany. Ot, taki totalitarny element w duszach ludzkich - bo w sumie co kogo obchodzi jak kto chodzi. Ja akurat wolę owłosienie, ale nie wpadłbym na pomysł, żeby wygolonej kobiecie prostować jej wybory. Po prostu się akurat nią nie zainteresuje...
    I mam wrażenie, że w redakcjach czasopism dla kobiet nie znajdują zatrudnienia heterosekualni mężczyźni, którzy wprowadziliby do mainstreamu nieco inne akcenty - na chwilę obecną mam wrażenie, że promuje się tam kobiety "nie-dla-heteroseksualnego-mężczyzny"
    A co z mężczyznami - pewnie znasz taką grafikę "Men - what the fuck happened?" [http://imgur.com/jfMa1] - to jest pierwszy problem, o którym można by się rozpisać :)
    Drugi jest taki, że skoro mainstream promuje anorektyczne, wygolone lolitki, to posiadanie (specjalnie użyłem tego słowa) takowej u swojego boku jest uważane za nobilitujące (podobnie jak posiadanie Mercedesa AMG, wyjazd na derby Real-Barcelona, itp.). Stąd parcie na posiadanie takowej, żeby można się pokazać kumplom na mieście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się, że zyskam Twoją aprobatę ;)
      Dziękuję za ten obszerny i niezwykle trafny komentarz. Szczególnie cenny, że przedstawia męski punkt widzenia. Ja również pamiętam z dzieciństwa widok nieogolonych pań, zapamiętałam szczególnie okres wakacyjny, plaża, itp. W ogóle mnie to nie raziło, podejrzewam, że teraz wzbudziłoby niezdrową sensację.

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o mnie to oczywiście wolę panie z zeszłej epoki i nie przeszkadza mi ich owłosienie tu i tam! ;)
    Przerażają mnie teraz silikonowo-botoksowe kobiety dla których ważna jest przeważnie metka znanego projektanta! Przeraża mnie też, że ikoną kobiecości uważa się kobietę wychudzoną z wyglądu bardziej podobną do chłopca niż dziewczyny! Myślę, że dawna kobiecość fizyczna i mentalna zaginęła i chyba bezpowrotnie!
    Ale ja i tak ciągle przebywam w XIX wieku więc moje zapatrywanie na kobiecość jest całkowicie inna!
    Nawet lubię oglądać gołe babeczki ale te ze starych fotografii a i pikantne niektóre się zdarzają, że niejedna osoba mogłaby się zdziwić co te nasze prababcie wyprawiały....no dziadkowie też święci nie byli! ;)
    Szkoda, że teraz kobieta staje się plastikową lalką a prawdziwi mężczyźni to dinozaury! Oczywiście uogólniam bo jeszcze jesteśmy my i nasi panowie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że przerażają mnie zdjęcia celebrytek, szczególnie zza oceanu. To właśnie te silikonowo-botoksowe kobiety, o których piszesz. Wyglądają tak samo - czyli strasznie.
      A co do pikantnych zdjęć, to szukając materiałów do postu trafiałam na naprawdę ostre! Nie wchodząc w szczegóły, ale fetysze i trój i czworokąty nie były im obce ;)

      Usuń
  3. Bardzo dobry post. Piękne zdjęcia, choć przecież nie była to sztuka wysoka. ;) I ta tajemnica - tu zakryć, tam odsłonić, to prawdziwa erotyka!

    Współczesne, przynajmniej te, które widziałam, nie umywają się.

    A podsumowanie kapitalne - kanon z wybiegów przepuszczony przez program graficzny to symulakrum. Szkoda. A te wygładzone ciała, bez zmarszczek, przebarwień, włosów, przypominają mi ciała filmowych obcych, dość upiorne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Zgadzam się w zupełności :)
      Rozbawiło mnie to zdjęcie Natalii S. z reklamy bielizny. Z zestawienia trzech ujęć obok siebie, wyraźnie widać jak zmieniają jej się proporcje ciała (długość nóg, korpusu, doklejona głowa) - to zdjęcia promocyjne, ale dla mnie firma strzela sobie w stopę. Pomijam już fakt, że dziewczyna nawet na żywo, jest bardzo nienaturalna.

      Usuń
  4. Ten album jest uroczy :) Wiem, bo sama go posiadam i kiedy zajrzałam do niego po raz pierwszy, to z miłą chęcią obejrzałam wszystkie panie: pulchniejsze i mniej pulchne, zakryte, rozebrane i owłosione i zdziwiło mnie, że one są takie fajne, naturalne i apetyczne. Po prostu różnorodne.
    Ja wszystkie współczesne zdjęcia odbieram jako zbyt wyuzdane. Nawet w reklamie bielizny modelka przybiera takie pozy i miny, że od razu wiadomo, co ma w głowie. Na tych dawnych zdjęciach, mimo większej dawki nagości (w porównaniu do reklamy bielizny) jest delikatność, czułość i kobiecość po prostu, a ciało jest przestrzenią sztuki i to mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Album podejrzałam właśnie u ciebie na blogu i od razu popędziłam do księgarni (wirtualnej). Jesteś matką chrzestną tego postu :)
      Bardzo trafne jest Twoje ostatnie zdanie, zdjęcia w albumie są artystyczne, choć przecież jak napisała nieco wyżej Weronika Szmaragda, nie była to sztuka wysoka. Jednak były zrobione ze smakiem. O większości współczesnych nie da się tego niestety powiedzieć.

      Usuń
  5. Nie trzeba aż tak daleko sięgać, żeby zobaczyć różnicę..tak jak napisałaś już fotki modelek z lat 80-tych, a tych dzisiejszych różnią się szalenie!
    Teraz kobiety-modelki zaczynają wyglądać jak klony. Nie mam nic przeciw poprawkom urody, ale czy każda musi być glonojadem napchanym silikonem?;)
    No i same zdjęcia...Dawniej takie subtelne...To z futrem (białym;)) - przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi mnie, żeby zrobić kiedyś post pokazujący zdjęcia erotyczne (np. z Playboya) w kolejnych dekadach. Różnica jest kolosalna, mam wrażenie, że trend na klony zaczął się na początku lat 90tych, wraz z Pamelą Anderson i Anną Nicole Smith.
      Kobieta glonojad - super określenie,kradnę :)
      Dziękuję za komentarz.

      Usuń
  6. Te zdjęcia są niesamowite! Zwłaszcza, kiedy porównałaś je ze współczesną modelką w bieliźnie - różnica jest po prostu kolosalna! A podobno to kiedyś zdjęcia była sztuczne, a pozy wystudiowane :D Najbardziej podoba mi się to zdjęcie z lusterkiem - jest takie delikatne i subtelne, a jednocześnie niesamowicie kuszące :) Swoją drogą włosy na ciałach modelek robią naprawdę duże wrażenie. I to nie tylko, jeśli porównamy je ze współczesnymi zdjęciami, ale i dawnymi obrazami, na których również rzadko kiedy można zobaczyć kobietę z owłosieniem. Wystarczy spojrzeć na Rafaela: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fe/Rapha%C3%ABl_-_Les_Trois_Gr%C3%A2ces_-_Google_Art_Project_2.jpg albo na Bouguereau: http://www.topofart.com/images/artists/Adolphe-William_Bouguereau/paintings/bouguereau054.jpg Jestem bardzo ciekawa, skąd taka tendencja u malarzy, w końcu nie sądzę, żeby kobiety w XV czy XIX wieku nagminnie się goliły. Może miało to jakiś związek z wiekiem modelek, które miały po naście lat (ale tego nie wiem)? Wiem, że to trochę nie na temat, ale te zdjęcia skłoniły mnie do takich właśnie refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zastanawia sprawa z tymi obrazami ;)

      A swoją drogą, gdzieś kiedyś przeczytałam, że w Japonii owłosienie łonowe było związane z silnym tabu i na grafikach i w malarstwie japońskim unikano jego przedstawiania. Niestety nie wiem, na ile jest to prawdą

      Usuń
    2. Ciekawa sprawa z tymi obrazami. Przyznam szczerze, że zawsze przyjmowałam obrazy, jako pewną wizję artysty i nie oczekiwałam po nich skrajnego naturalizmu (poza pewnymi prądami oczywiście). Ale patrząc teraz, kiedy poruszyłaś ten temat, sama jestem ciekawa.
      Większość obrazów w dawnych czasach miała tematykę religijną lub w sposób symboliczny do takiej się odnosiła (jak Trzy Gracje, jak mniemam), sądzę, że zabieg "ogolenia" modelek mógł zapobiegać posądzeniu o seksualizację dzieła. Choć to tylko moja teoria, może znajdzie się jakiś historyk sztuki, który zgłębiał ten temat.

      Usuń
  7. Innego typu zdjęcia erotyczne można znaleźć we własnych kolekcjach ludzi, którzy udostępniają je zupełnie za darmo w różnych serwisach ze zdjęciami oraz portalach społecznościowych. Nie rozchodzą się masowo, więc jest do nich utrudniony dostęp, ale istnieją i mają się dobrze. Często przykryte są toną wulgarnej amatorszczyzny z kosiarki i to odstrasza wielu ludzi wrażliwych z poczuciem smaku. Niestety tylko w przestrzeni dla dorosłych można znaleźć te najciekawsze. Inne, bardziej artystyczne akty dostępne są bez żadnego problemu na portalach foto i modelingowych. Nie ma co narzekać na mainstream. Ostatnio zdarza mi się narzekać na dzisiejszą młodzież, a mam tylko 26 lat. Chyba zawsze tak będzie, że na stare czasy będzie się patrzeć przez pryzmat dnia dzisiejszego. Taki już urok vintage.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, masz rację. Jest wiele pięknych aktów, i jeśli ktoś szuka, na pewno znajdzie.
      Wg mnie problem polega na tym, że wiele osób, szczególnie młodych, nie ma szansy dowiedzieć się, że to co widzą na popularnych stronach, to nie jedyny, słuszny kanon piękna. Trudno szukać, jeśli właściwie się nie wie, co chce się znaleźć.
      Moje narzekanie na mainsteam to jeszcze nie gderanie starszej pani (mam nadzieję), a próba wskazania, że można urodę, czy seksualność postrzegać inaczej. Jeżeli ktoś dzięki tej dyskusji pomyśli, "kurcze, właściwie zawsze lubiłem bardziej okrągłe/nieogolone/dominujące/wstaw dowolnie dziewczyny/chłopaków" i odkryje, że to nic złego, ani zboczonego, to super.

      Usuń
    2. O innych kanonach piękna ja uczyłam się na humanistycznych przedmiotach w szkole, gdzie mowa była o sztuce kolejnych epok. Podejrzewam, że dzieciaki są z tym bardziej na bieżąco niż dorośli.
      Rozumiem, że najważniejsze jest przypominanie ludziom, że liczy się bagaż doświadczeń każdej epoki. Niektóre sfery życia nierzadko były bardziej bogate w treść niż obecnie. Podejrzewam, że cały czas jest podobnie z otwartością umysłu wśród ludzi. Łatwiejszy dostęp do wiedzy wcale nie jest błogosławieństwem. Chce się widzieć to, co jest w zasięgu ręki bez wychodzenia ze strefy komfortu.

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia, chyba też sobie zamówię ten album :)
    I też nie podoba mi się wyfotoszopowany do granic możliwości wizerunek kobiety XXI wieku. Chociaż próba poprawiania natury nie jest wymysłem naszych czasów, kiedyś zamykano kobiety w wymyślnych konstrukcjach chcąc nadać ich ciałom pożądany kształt, dzisiaj mamy operacje plastyczne, a dla mniej kasiastych kremy przeciwzmarszczkowe, antycellulitowe, tabletki odchudzające i można by tak wymieniać - a wszystko po to żeby doścignąć nieistniejący ideał wykreowany przez media. Trochę mnie to przeraża, szczególnie, że pomimo iż świadomie taki wizerunek do mnie nie przemawia, to dość często przyłapuję się na kompleksach typu "za mały biust"czy "niepłaski brzuch".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modyfikacje ciała, to nie wymysł naszych czasów. Kiedyś były dużo bardziej brutalne, a nawet śmiertelne. Jednak jak sądzę, dotyczyły tylko wąskiej grupy najbardziej zamożnego społeczeństwa. Reszta na co dzień martwiła się co włożyć do garnka i jak przetrwać zimę.
      A kompleksy ma chyba każda z nas, grunt to nie dać się zwariować.

      Usuń
  9. Przecudne zdjęcia!!Zastanawiam się, czy mężczyźni, patrząc dzisiaj na te stare fotografie, doznaliby jakiś emocji i podniet. Ta nagość jest dzisiaj artystyczna, kiedyś była pornografią. Dzisiaj pornografia jest praktycznie medyczną ekspedycją lub graficznymi fantazjami. Do tego ta zaborcza chudość, która nie dopuszcza innej opcji...W necie panoszą się filmy pornograficzne, zdjęcia odchodzą do lamusa. Jeżeli oglądam gdzieś nagie ciało mężczyzny (na temat kobiet mam inne doznania), to zdecydowanie wolę te niedopowiedziane niż te, w których eksponują swoje nabrzmiałe penisy. Nie ma dla mnie w tym żadnej treści godnej uwagi. Natomiast ciało okryte częściowo jakąś tkaniną wyzwala fantazję. Czy istnieje też mężczyzna na starej erotycznej fotografii? Zaciekawiło mnie to:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pornografia też wtedy istniała, zdjęcia które zamieściłam należą do tych "grzeczniejszych". Ale oczywiście daleko jej było do tej dzisiejszej, niemal medycznej dosłowności.
      Na pewno istnieją męskie akty, choć szukając materiałów do postu skupiłam się na akcie kobiecym. Mimochodem, znalazłam jednak sporo zdjęć par i trójkątów :)

      Usuń
  10. Kobiety z tych starszych zdjęć mało się różnią od dzisiejszej kobiety, może właśnie tylko owłosieniem łonowym, bo dziś jest jednak nacisk by było ono jako tako ujarzmione ze względów estetycznych - po prostu nie wychodziło bokami, a czy pod trójkącikiem majtek coś tam jest to indywidualna sprawa.
    Wysokie i chude modelki to mały odsetek, no i w obecnej dobie jest większy szał na fit - co mi się bardzo podoba;)
    Zdjęcie z tacą jest przezabawne - każdy w miejsce biustu może wyobrazić sobie jakiś owoc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten "nacisk" mnie do szału doprowadza...

      założę się zresztą, że wprowadzenie mody na majtki typu bikini (kiedyś - jak pamiętam ze starych zdjęć - kobiety nosiły (np. na plaży) majtki raczej podobne do bokserek (gdzie wszystko było, niezależnie od preferencji) zakryte) było zsynchonizowane z modą na golenie (podobnie jak to, że spódniczki mini skutecznie wyeliminowały nylony)..

      Usuń
    2. No cóż, im więcej odsłaniamy ciała, tym większy nacisk na jego gładkość, itp. Obawiam się, że nie ma odwrotu...

      Usuń
  11. Urzeka mnie miękkość i delikatność tych zdjęć, jest taka kobieca i delikatna, w przeciwieństwie do "żyłowatości" dzisiaj prezentowanych kobiet w mediach. Prawda jest taka, że zwykłym kobietom bliżej do tych, których zdjęcia zamieściłaś niż do tych, które dzisiaj są na rozkładówkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać, nic ująć.
      Dziękuję za komentarz,

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...