Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

17 stycznia 2015

Lady Woland.



Potem, kiedy prawdę mówiąc było już za późno, najróżniejsze instytucje opracowały rysopisy owego człowieka. Porównanie tych rysopisów musi zadziwić każdego. I tak, na przykład, pierwszy z nich stwierdza, że człowiek ów był niskiego wzrostu, miał złote zęby i utykał na prawą nogę. Drugi zaś mówi, że człowiek ten był wręcz olbrzymem, koronki na jego zębach były z platyny, a utykał na lewą nogę. Trzeci oznajmia lakonicznie, że wymieniony osobnik nie miał żadnych znaków szczególnych. Musimy, niestety, przyznać, że wszystkie te rysopisy są do niczego.(...)
Miał na sobie drogi szary garnitur i dobrane pod kolor zagraniczne pantofle. Szary beret dziarsko załamał nad uchem, pod pachą niósł laskę z czarną rączka w kształcie głowy pudla. Lat na oko miał ponad czterdzieści. Usta jak gdyby krzywe. Gładko wygolony. Brunet. Prawe oko czarne, lewe nie wiedzieć czemu zielone. Brwi czarne, ale jedna umieszczona wyżej niż druga. Słowem – cudzoziemiec.
Jeśli musiałabym wybrać jedną książkę, ze wszystkich do tej pory przeczytanych. Jedną, z którą najbardziej się zżyłam, pokochałam i nie mogłabym nigdy zapomnieć, wybrałabym właśnie "Mistrza i Małgorzatę". Ma wszystko to co cenię w powieści: ciekawą fabułę, nutkę czasem absurdalnego humoru, opisuje pięknym językiem straszną rzeczywistość. Czytałam ją nie raz i lubię wracać do ulubionych fragmentów i rozdziałów.
 
Kiedy Frustra napisała mi, że wśród zdjęciowych rekwizytów ma laskę z głową psa, od razu pomyślałam o Wolandzie. I choć Łódź to nie Moskwa i pora roku nie ta co w książce (choć wiało wtedy, jakby sam diabeł maczał w tym palce), postanowiłam przedstawić swoją interpretację wyglądu władczyni piekieł. 
Backstage. Włosy niestety przegrały z porywistym wiatrem.
Lady Woland nosi się oczywiście w czerni i z nutką retro. Cylinder (oryginalny vintage) i laskę pożyczyłam do sesji, ale cała reszta stroju pochodzi z mojej szafy. Gorset underbust opisywałam już na blogu (klik), dlatego nie będę się powtarzać. Nowością jest za to bullet bra firmy Triumph. Kupiłam go bez większego przekonania, ponieważ ten model ma dość ograniczoną rozmiarówkę. W związku z tym, według współczesnych zasad brafittingu przy dobieraniu rozmiaru  popełniłam wszystkie największe grzechy. Ale porównując swój wygląd do zdjęć i rycin sprzed lat - efekt okazał się niemal idealny. No cóż, niektóre dziewczyny mogą się zdziwić, ale kilkadziesiąt lat temu efekt "jabłuszek" wcale nie był pożądany, wręcz przeciwnie. Nie było wtedy jeszcze niedościgłego wzorca w postaci sterczącego silikonowego biustu.
Futro - vintage,
Bullet bra -  TRIUMPH Vintage Touch,
Underbust - Restyle.pl,
Petticoat - e-bay,
Pas, pończochy - nylony.pl,
Rękawiczki - Port Łódź, 
Koszula - F&F,
Kozaki - Centro,
Cylinder, laska - własność Frustra Fotographie.

9 komentarzy:

  1. rzeczywiście...efekt idealny:) super idealny... zapiera dech........

    OdpowiedzUsuń
  2. I love it! You look so elegant and mysterious!

    http://unknownprettylies.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, z taką władczynią niejeden chciałby do piekła;). Piękne zdjęcia, a słowo "seksi" w pełni nie oddaje jak intrygująco wyglądasz...
    A, i widzę te sztuczne rzęsy, które kiedyś przedstawiałaś w opakowaniu - nnnooo, efekt niezły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie kobieta - władczyni - to dla wielu panów niezwykle intrygujące:)
      ja podpisuję sie dwoma rękoma

      Usuń
    2. @Magda: Dziękuję :)
      A rzęsy, choć duże, okazały się nader wygodne i łatwe do założenia.

      Usuń
  4. Jak Ty pięknie wyglądasz! Zazdroszczę figury!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...