Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

3 września 2015

Kalifornijskie słońce nad Wisłą - American Day.



W ostatnią sobotę wakacji odbyła się kolejna, piąta już edycja imprezy American Day organizowanej przez Liberator Harley Davidson w Warszawie. Impreza jest prawdziwą gratką dla wszystkich miłośników amerykańskiej motoryzacji i kultury spod znaku rockabilly. 
Organizatorzy w zapowiedziach zapewniali, że kalifornijskie słońce zaświeci nad Wisłą. No i muszę przyznać, że obietnicy dotrzymali. Było głośno, kolorowo i gorąco – nawet pogoda była iście kalifornijska. Na zlot przyjechało mnóstwo wspaniałych amcarów; hot rodów i rat rodów, które namiętnie fotografowałam. Był oczywiście obowiązkowy pokaz palenia gum i przejazd motocykli ulicami miasta. Można było się również zaopatrzyć w zestaw retro gadżetów, a nawet kupić ubrania i dodatki w stylu pin-up (niestety zdjęć stoisk nie zrobiłam, zostały umieszczone w budynku, co przy panującej temperaturze nie okazało się dobrym pomysłem). 
Całości dopełniły wybory miss pin-up, pokazy burleski niezrównanej BettyQ, fire show w wykonaniu drapieżnego duetu Psychodolls oraz koncerty w klimacie rockabilly – Tiger Skull, Burnin’ Hearts i Jet-Sons (szczególnie ten pierwszy przypadł mi do gustu!). 
 
Nie mogłam nie kupić. Tabliczka - Retro Zone, spinka - Wyczarowane Hand Made.
Ale uważam, że tak naprawdę za doskonałym klimatem tej imprezy stoją ludzie, którzy na nią przyszli. Zarośnięci, wytatuowani faceci i wystylizowane na pinupki dziewczyny tworzyły doskonały koloryt, a wśród tłumu można było spotkać ludzi w każdym wieku, z dziećmi, nawet z psami. Najwyraźniej wszyscy się tam dobrze czuli – z resztą na dobry humor niewątpliwie wpływały drinki, które można było dostać w cenie wejściówki ;)
Dla mnie American Day stał się oczywiście okazją do spotkania dawno nie widzianych znajomych.
Z Anią, miłośniczką pin up i szybkich motocykli.
Lola Noir
Flip i Flap - ja i Nina Holy
Ach i jeszcze na stacji spotkałam pana Wokulskiego...

9 komentarzy:

  1. Nie wiem od czego zacząć...podoba mi się bardzo Twoja sukienka, ten kwiat - spinka -cyklop, zielony motor.
    Obok Wokulskiego wyglądasz jak Izabela, serio mogłabyś ją zagrać:)
    No i cóż - było hot!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      A kto by tu mógł być Wokulskim? Hmm...

      Usuń
    2. Oj, nie jeden by chciał;)

      Usuń
  2. Wow! Świetne stylizacje :)

    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili,
    VANILLAMADNESS.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, że Was widziałam i nawet miałam ochotę podejść i porozmawiać, ale oczywiście się wstydziłam :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem nie krępuj się, zwykle nie gryziemy ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...