Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

28 sierpnia 2015

Wisienka na koniec wakacji.



No i mamy ostatni weekend wakacji. Powtarzam się, ale nie wiem kiedy minęło lato! No może nie zupełnie minęło, bo pogoda jest nadal typowo letnia, ale jednak nieuchronnie zbliża się jesień. 

Nie znam wzoru, który bardziej kojarzy mi się z latem niż motyw wisienek. W zeszłym roku sprawiłam sobie buty, koszulę i torebkę w wisienki, w tym roku uszyłam (ręką krawcowej oczywiście) spódnicę z materiału w wisienki. Tak się ona prezentuje w letniej stylizacji na zdjęciach autorstwa Kasi Kierzkowskiej. Sesja odbyła się w bardzo upalne sierpniowe popołudnie i zanim dotarłam na miejsce na moim dwukołowym rumaku, zaczęłam żałować, że w ogóle wyszłam z domu - upał wprost zwalał z nóg. Ale miłe i profesjonalne spotkanie sprawiło, że natychmiast zapomniałam o niedogodnościach. Chciałam zaznaczyć, że strój który mam na tych zdjęciach, to zestaw, który zakładam do pracy, czy na spotkanie ze znajomymi, a nie stylizacja na potrzeby sesji (z wyjątkiem fryzury - nie mam zwykle rano czasu na układanie włosów).

 

 

Wakacje i urlopy się kończą, wszyscy powoli wracamy do codziennej rutyny i obowiązków. Ja oprócz codziennej pracy, siadam z Vintage Girl do planowania i organizowania kolejnej edycji Pin Up & Burlesque Party w klubie Scenografia (3 października br.), na którą to imprezę już teraz wszystkich zapraszam. Mam również nadzieję, że uda mi się  miarę regularnie zamieszczać posty na blogu i nie stracę reszty czytelników - jeszcze raz dziękuję, że jeszcze tu zaglądacie.

spódnica - "Vaiolett" Krawiectwo Miarowe, bluzka - nn, spinka - Wyczarovane Hand Made, espadryle, torebka, rower - allegro

6 sierpnia 2015

Summer in the city.



Przyznam szczerze, że kiedy zobaczyłam prognozę pogody na najbliższy tydzień, nie było mi do śmiechu. Nie lubię upałów, źle je znoszę (patrząc po karnacji moi przodkowie przybyli raczej z północnych fiordów, a nie z gorącego południa) a upał w mieście i w pracy doskwiera jeszcze bardziej. Jak sobie radzić, jeśli nie można wskoczyć do basenu (ani nawet pod prysznic przez gorące 8 godzin) a do tego okoliczności oraz niechęć do wystających ramiączek i kusych strojów nie pozwalają się zanadto roznegliżować?
Jak co roku latem stawiam na styl pin-up.  Zwiewne, rozkloszowane spódnice i wiązane koszule są jednocześnie wystarczająco eleganckie do pracy i mają wygląd kojarzący się z wakacjami.  Motyw: obowiązkowo wisienki, groszki, hawajskie wzory – choć nie przepadam za kwiecistymi wzorami dla barwnego hibiskusa robię wyjątek. Staram się wybierać naturalne materiały. W tym roku na wiosnę kupiłam dwie 100% bawełniane tkaniny, z których powstały letnie spódnice z koła, a z resztek mają powstać pinupowe szorty.
Na nogi klasyczne sandałki, moje ulubione to espadryle, które z powodzeniem można założyć do pracy. Japonki wg mnie są dobre wyłącznie na basen, no i jeszcze na plażę. 
Letnie wzory tkanin.
Dzwonek rowerowy - Tiger.
A jak jeszcze oprócz odpowiedniego stroju można radzić sobie z upałem? Ja stawiam na najprostsze i sprawdzone sposoby. Piję dużo wody (głównie wysoko zmineralizowanej – uwaga kryptoreklama Muszynianki), staram się jeść jak najwięcej owoców i warzyw oraz lekkich posiłków, jeśli to tylko możliwe unikam słońca (często wolę nadłożyć drogi, ale iść zacienioną stroną ulicy albo parkową alejką – nie dość, że jest chłodniej, to jeszcze unikam niechcianej opalenizny), zasłaniam rolety w oknach i jeśli tylko mogę wszędzie jeżdżę rowerem (przyjemność jazdy nieklimatyzowanym autobusem bądź tramwajem jest chyba każdemu dobrze znana).
A poza tym, oby do jesieni… albo choć do weekendu.
strój: spódnica - "Vaiolett" Krawiectwo Miarowe, koszula - Atmosphere, sandały - Allegro
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...