Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

31 grudnia 2015

Coś się kończy. Coś się zaczyna?


fot. Faycal Marjane Photography

Nie, to nie pożegnanie z blogiem. Raczej rachunek sumienia i spojrzenie w oczy rzeczywistości. Często się skarżyłam, że mam coraz mniej czasu na pisanie postów, obiecywałam poprawę i potem z wyrzutami sumienia miotałam się pomiędzy życiem realnym i wirtualnym. Ale z tym koniec. Przyznaję otwarcie, nie wyrabiam się ze wszystkim i muszę sobie trochę odpuścić. Nie zamykam bloga, ale też nie zamierzam ciągnąć go na siłę.
Wpisy będą się pojawiać w swoim czasie i z raczej niedużą częstotliwością. Za to oszczędzę sobie wymyślania różnych "zapchajdziur", które zajmują czas między właściwymi wpisami. Trochę to ironia losu, bo wreszcie mogę pozwolić sobie na kupno niektórych rzeczy, na widok których tylko wzdychałam przeglądając inne blogi. Za to nie mam czasu, żeby zrobić sobie w nich zdjęcia. 
 
 
 
Koniec z narzekaniem. Ostatni wpis na blogu w tym roku i ostatnia tegoroczna sesja zdjęciowa. Nie było ich może przesadnie dużo, za to były dopracowane i jestem z nich bardzo zadowolona. Zdjęcia, które dziś pokazuję zrobiliśmy w okolicach Piotrkowskiej - na niedawno wyremontowanych i otwartych woonerfach* (podwórcach) na ulicach 6 Sierpnia i Traugutta. Często zdarza się, że mieszkańcy nie doceniają własnego miasta, dopiero w oczach kogoś z zewnątrz, nabiera ono nowego blasku. Nie inaczej było tym razem. Tak właśnie wygląda Łódź w oczach obcokrajowca.
*Woonerf − rodzaj ulicy w strefie zurbanizowanej, na której położono nacisk na wysoki poziom bezpieczeństwa, uspokojenie ruchu i wysokie walory estetyczne przy zachowaniu miejsc parkingowych i funkcji komunikacyjnej z priorytetem dla pieszych i rowerzystów. Podstawą projektowania ulicy tego typu jest rezygnacja z tradycyjnego podziału przestrzeni między jezdnię i chodniki oraz zastosowanie elementów małej architektury. Jedna z pierwszych tego typu inwestycji w Polsce powstała w 2014 roku w Łodzi, na ul. 6 Sierpnia, w ramach budżetu obywatelskiego. (wg. Wikipedii).
 
 
 
spódnica, płaszcz - Collectif, gorset - PaperCats, bluzka - Orsay, pończochy - Cervin, buty - Fleq.

11 grudnia 2015

Retro czy vintage - co to właściwie znaczy?



fot. Paweł Karbownik aerte

Moda retro, vintage czy może rekonstrukcja historyczna – mam wrażenie, że choć te pojęcia są często używane, to nie zawsze są one rozumiane przez wszystkich w ten sam sposób. Dlatego chciałabym nieco usystematyzować wiedzę dotyczącą tych terminów – ciekawa jestem, czy podzielicie mój punkt widzenia.

Zacznę zatem od określenia styl retro – jest to wg. mnie najbardziej obszerna kategoria. Ubrania w stylu retro, to takie, które czerpią inspirację z mody minionych dekad (zwykle przyjmuje się okres 1940-90, choć ja bym uwzględniła również lata 20. i 30. ubiegłego wieku). Jednak to na ile odwzorowują one fasony i wzory z danego okresu jest sprawą bardzo indywidualną. Dla niektórych założenie rozkloszowanej spódnicy w grochy będzie już ubraniem się w stylu retro. Dla innych (ja również należę do tej kategorii), żeby móc mówić o stylistyce retro poza tą jedną spódnicą ważne będzie też reszta stroju i dodatków oraz makijaż i fryzura, które będą nawiązywać do mody minionych dekad. Ale podkreślam – nawiązywać, nie odwzorowywać w wersji 1:1, dzięki czemu pozostaje większa swoboda interpretacji danej dekady, bądź dekad. 
fot. Paweł Karbownik aerte
Odkąd pojawiła się moda na retro, najbardziej nadużywanym pojęciem jest moim zdaniem określenie „w stylu pin up”. Oczywiście biorę pod uwagę fakt, że tzw. styl pin up nie wywodzi się bezpośrednio z konkretnego okresu, czy nurtu w modzie, a jest jedynie nawiązaniem do wizerunków dziewcząt przedstawianym na plakatach, rysunkach czy w czasopismach dla panów. Dlatego nie ma tu konkretnego wzorca, jednak stylizacje, które widuję na wielu sesjach fotograficznych i konkursach „miss pin up” są niejednokrotnie nieprzemyślane i słabo dopracowane, a kwiatki typu jeansowe szorty + pończochy samonośne (a widziałam takie nie raz, również w miejscach po których spodziewałabym się większej świadomości w kwestii tego, skąd wywodzi się określenie pin up) są dla mnie nie do przyjęcia.

Inaczej ma się sprawa z określeniem vintage.

Oryginalne wzory sukienek - lata 40te.
Płaszcze i sukienki - lata 40te.
Ubrania vintage (nie „w stylu vintage”) to rzeczy wyprodukowane w okresie od 1920  do 1990 (ewentualnie nie później niż 20 lat wstecz, licząc od dnia dzisiejszego). Ubrania starsze niż z lat 20 ubiegłego wieku zwykło się uważać już za antyki, zaś nowsze niż dwudziestoletnie to ubrania współczesne. Oryginalne ubrania vintage mogą być używane, ale zdarzają się też nigdy nienoszone a nawet fabrycznie zapakowane (np. aukcje z pończochami nylonowymi z lat 60tych).

Często spotyka się również termin „w stylu vintage” i tak naprawdę odnosi się on do rzeczy nowych imitujących ubrania z poprzednich dekad (np. szytych według wykrojów z lat ubiegłych), jak również do rzeczy nowych celowo postarzanych, tak aby wyglądały na vintage
Płaszcze lata 40te i 50te.
fot. Paweł Karbownik aerte

I wreszcie dochodzimy do rekonstrukcji historycznej. Rekonstrukcja historyczna ubrań polega najczęściej na szyciu możliwie wiernych kopii oryginalnych ubrań według dawnych wykrojów, a jeśli ich brak, na podstawie rycin czy obrazów z epoki. Jednocześnie wykorzystuje się materiały i techniki maksymalnie zbliżone do tych z danej epoki (tak, to może oznaczać również szycie ręczne). Do rekonstrukcji historycznych możliwe jest także wykorzystanie oryginalnych strojów sprzed dziesięcioleci, ale umówmy się, że nie są one szeroko dostępne  - a te nieliczne dobrze zachowane osiągają zawrotne ceny. Odtwarzanie wydarzeń historycznych ma swoją długą historię, a działalność ruchów rekonstrukcyjnych bywa określana terminem żywej historii.

A ilustrację do dzisiejszego postu stanowią moje zdjęcia w stylizacji retro, inspirowanej modą lat 40tych i 50tych ubiegłego wieku (patrz ryciny). Jednak w żadnym wypadku nie jest to próba rekonstrukcji historycznej, ani żadne z ubrań nie jest vintage (niestety) – choć można powiedzieć, że są w stylu vintage ;)
Płaszcz - Hell Bunny, sukienka - Collectif, szpilki - Allegro, spinka - Wyczarovane.pl.

7 grudnia 2015

Szwarc, mydło i świąteczne powidło.



„Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta” coraz częściej śpiewa mi radio i telewizor a z półek sklepowych uśmiecha się czerwony krasnal Coca Coli. Galerie handlowe oraz włodarze co większych miast odpalili już świąteczne iluminacje a George Michael znów liczy tantiemy za Last Christmas. Jednym słowem: grudzień.

Jednak w natłoku komercji zdarzają się też wydarzenia nieco mniej głośne i komercyjne, na których można zaopatrzyć się w wyroby małych firm, rękodzieło czy lokalne pamiątki i design. I takim wydarzeniem był Urban Christmas Festival Vol.4 w Art_Inkubatorze. W postindustrialnych przestrzeniach Fabryki Sztuki przy Tymienieckiego w Łodzi w pierwszy weekend grudnia odbyły się świąteczne targi.

Powiem szczerze, że byłam pozytywnie zaskoczona frekwencją. Widziałam też sporo kupujących osób (a nie tylko zwiedzających, jak się często zdarza na tego typu imprezach), co z pewnością ucieszyło organizatorów i wystawców. Do kupienia było mnóstwo różnych różności: ubrań, ozdób nie tylko świątecznych, biżuterii, obowiązkowo zadbano o food trucki. Odbywały się też warsztaty dla dzieci małych i dużych, można było też skorzystać z usług fryzjera i golibrody. Jedynym mankamentem był brak miejsc parkingowych - ale to już chyba taka łódzka specyfika, że o parkingi potrafią zadbać tylko centra handlowe, miasto niestety pozostaje w tyle. W każdym razie świąteczne targi w Art Inkubatorze uważam za bardzo ciekawą inicjatywę i sama wyszłam stamtąd z książką, która będzie mam nadzieję udanym prezentem gwiazdkowym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...