Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

30 czerwca 2016

Letnie miejskie atrakcje.



Śladem wielu innych miast, Łódź zapewnia wiele plenerowych letnich atrakcji. Niedawno pisałam o kiermaszu na Kocim szlaku, z kolei w poprzedni weekend odwiedziłam Park Śniadaniowy w Parku Źródliska oraz imieniny Romualda Traugutta.


Park Śniadaniowy powstał na bazie coraz bardziej popularnego nurtu slow food. W sobotę w łódzkim Parku Źródliska pojawiły się stoiska z jajecznicą, muffinkami, kawą i lodami. Nieopodal altany na placyku przed kawiarnią Tubajka można było zjeść śniadanie na świeżym powietrzu. Rozstawiono stoiska z żywnością dostarczaną przez lokalnych dostawców oraz stoły, przy których można było spokojnie i bez pośpiechu zjeść śniadanie. Ta impreza to tak naprawdę rodzaj rodzinnego pikniku, który powinien odwiedzić każdy miłośnik miejskich spokojnych weekendów. Parki Śniadaniowe w Parku Źródliska będą odbywać się w każde sobotnie letnie przedpołudnie. Smacznego.
Figlarz wiatr ;)

Za to w niedzielę na ulicy Traugutta hucznie obchodzono imieniny Romualda. Atrakcji dla małych i dużych mieszkańców Łodzi było co niemiara. Na woonerfie swoje stoiska rozstawili rękodzielnicy i antykwariusze. W obchody imienin Romualda zaangażował się też Łódzki Dom Kultury - instruktorzy prowadzili warsztaty jogi i tai chi. Uczestnicy imprezy mogli zagrać w żywe warcaby, wziąć udział w warsztatach papieroplastyki lub w plenerze malarskim. Na ścianie jednej z kamienic została ułożona urodzinowa mozaika. Ale co według mnie najważniejsze, imienny Romualda stały się pretekstem żeby po prostu wyjść z domu i pospacerować po ul. Traugutta, posiedzieć w jednaj z urokliwych knajpek, a jeszcze lepiej przy stoliku na woonerfie (pogoda przecież dopisała), zamówić coś zimnego do picia i posłuchać muzyki na żywo. Rozleniwiona słonecznym dniem i degustacją wina w jednym z lokali, doszłam do wniosku, że to było idealne niedzielne południe. W końcu Łódź to nie tylko ulica Piotrkowska i Manufaktura! 
Ruiny w tle znalazły się celowo - to pozostałości znanego niegdyś hotelu Centrum.
Aktorzy Teatru Jaracza przy pracy :)


A w ostatni weekend w niedzielę odwiedziłam piknik Filmowy Helenów organizowany przez Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi. To już moja trzecia wizyta w Parku Helenowskim (w zeszły roku tutaj pisałam o Nocyświętojańskiej w Parku Helenowskim) i chociaż tegoroczna impreza wypadła nieco skromniej niż poprzednie – nie wiem czy z powodu nagłej zmiany pogody, czy może terminu przypadającego na pierwszy weekend wakacji – to można było spędzić uroczy wieczór słuchając muzyki filmowej.
Zdjęcia z wystawy Muzeum Kinematografii „Spacerem po kinach”, na której znajdują się archiwalne plakaty filmowe oraz portrety polskich gwiazd kina okresu międzywojennego.



4 komentarze:

  1. Ale macie dużo atrakcji w Łodzi! Ja cały czerwiec spędziłam ucząc się do sesji, więc niestety nawet nie sprawdzałam, czy na Śląsku też dzieje się coś ciekawego :/ Poza tym jestem zakochana w Twojej czarnej sukience w hibiskusy! Czy to Collectif?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale sesja już za tobą, więc i czas na zabawę się znajdzie.
      Ta rozkloszowana? To Banned, ale jeszcze Hell Bunny miało podobny model.

      Usuń
  2. Te knajpki - urocze i z klimatem !!! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko takie piękne! Plakaty filmowe (zajmuję się nimi bardzo), ruiny i sukienki. I wszystko inne też!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...