Moda retro, styl vintage, piękne i klimatyczne miejsca.
Stylizacje inspirowane nostalgią za minionymi laty,
dwudziestoleciem międzywojennym i złotymi latami Hollywood.

14 lutego 2016

Rockabilly na (anty)Walentynki.

fot. Jabuszko


Czym właściwie jest styl rockabilly? W Polsce rockabilly kojarzone jest z niezbyt liczną ale za to prężnie działającą sceną muzyczną i organizowanymi przez jej uczestników imprezami muzycznymi (często połączonymi ze zlotami motoryzacyjnymi, targami odzieży i gadżetów czy festiwalami tatuażu), zaś sam styl rockabilly utożsamiany jest (w modzie damskiej oczywiście) ze stylem pin up. Ale jaki właściwe jest ten styl i skąd się wywodzi?
Król Elvis
Rockabilly jest jednym z najwcześniejszych stylów rock and rolla, sięgającym swymi korzeniami początków lat 50tych w Stanach Zjednoczonych – głównie południa kraju powstałym z połączenia country i bluesa. Termin „rockabilly” powstał z połączenia słów „rock” i „hillbilly” (określenie muzyki country popularne w latach 40tych i 50tych). Do wykonawców rockabilly należą m.in.: Bill Haley, Elvis Presley, Carl Perkins, Johnny Cash, Bob Luman i Jerry Lee Lewis. Największą popularność ten gatunek muzyczny osiągnął w okresie od wczesnych lat 50tych do wczesnych 60tych, jednak jego wpływ na muzykę rozrywkową trwa do dziś. Jednym z gatunków pochodnych rockabilly  jest psychobilly.
Roztańczona młodzież, wczesne lata 50te.

Analogicznie do wpływu na rynek muzyczny rockabilly miało niebagatelny wpływ na ówczesną modę w Stanach. Tak jak nowy i żywiołowy gatunek muzyczny wdarł się na szczyty list przebojów i odesłał do lamusa dotychczasowych ugrzecznionych idoli nastolatek, tak nowy styl ubierania zrobił rewolucję w dziewczęcych szafach, pełnych do tej pory skromnych sukienek i grzecznych bliźniaków. Słodkie pin-upki postanowiły dodać nieco wyrazu swojemu stylowi i w konsekwencji stać się Bettie Page.
Jayne Mansfield

Współczesna gwiazda rockabilly - Imelda May.
Można wyróżnić dwie najpopularniejsze sylwetki stylu rockabilly. W Stanach lat 50tych styl ubierania był ściśle związany z tym, z której klasy społecznej wywodziła się młodzież (pamiętacie West Side Story, Grease albo Beksę?). I nawet wczesna rockandrollowa rewolucja nie zachwiała tą zależnością. 
3 filmy, 3 rożne spojrzenia na lata 50te
Metamorfoza Sandy - głównej bohaterki musicalu Grease.

Rozkloszowane sukienki na obfitych halkach, baleriny i czółenka na niskim obcasie oraz włosy związane w koński ogon stały się znakiem rozpoznawczym dziewcząt z bogatszych i bardziej konserwatywnych domów. Z kolei dziewczyny, które mogły sobie pozwolić na więcej luzu i pokazanie swojej bardziej drapieżnej strony, wybierały szpilki, opięte ołówkowe spódniczki i ciasne sweterki, które nie zostawiały wiele pola do wyobraźni (według ówczesnych standardów oczywiście). Ich idolką była okrzyknięta mianem seksbomby aktorka Jayne Mansfield. Współcześnie ze stylem rockabilly kojarzy się też specyficzna bielizna: staniki typu bullet bra czy pasy do pończoch, jednak trzeba pamiętać, że były to po prostu elementy garderoby powszechne w tamtych czasach i nie są związane z konkretnym stylem ubierania, a z epoką. Z resztą nie sądzę, aby młodzież żyjąca wtedy sama określiła, że ubiera się w stylu rockabilly. Sądzę, że odpowiedzieliby, że ubierali się zgodnie z ówczesną modą a etykietkę przyklejono im znacznie później.


Ilustracją do dzisiejszego wpisu są (anty)walentynkowe zdjęcia autorstwa Kasi Jabłońskiej. Historia nimi opowiedziana jest aktualna do dziś – oto w Walentynkowy wieczór dziewczyna czeka na ukochanego, który najwyraźniej postanowił spędzić czas z inną…
spódnica - "Vaiolett" Krawiectwo Miarowe, sweterek - Collectif, underbust - PaperCats, szpilki - Allegro, spinka do włosów - Wyczarovane.pl
make up, fryzura - własnej roboty :) 

5 lutego 2016

Winter in black - retro w zimowym wydaniu.



fot. Faycal Marjane Photography
Wbrew pozorom zachowanie stylu retro zimą nie musi być trudne. Wystarczy elegancki płaszcz (albo futro), porządne buty i nakrycie głowy i sprawa załatwiona. Przecież nikt nie będzie sprawdzał ile warstw grubych swetrów mamy pod spodem. Jednak sytuacja nieco się komplikuje, kiedy pomimo mrozów chcemy wyglądać stylowo nie tylko na wierzchu. 
Stylową alternatywą dla swetra i barchanowej spódnicy będzie z pewnością ciepły kostium w stylu retro, który w wiosenny dzień mógłby właściwie sam zostać okryciem wierzchnim. Marynarkę o takim kroju – wąska talia i szerokie, rozkloszowane biodra - rozpowszechnił pod koniec lat 40tych Christian Dior prezentując kolekcję New Look (co oczywiście nie oznacza, że wcześniej w latach 30tych i 40tych nie noszono podobnych fasonów). Jednak ołówkowa spódnica zestawiona z taką marynarką to zdecydowanie styl lat 50tych. 
 

Kołnierz marynarki i dół spódnicy są obszyte futrem a całości stroju dopełniają ciepłe skórzane rękawiczki i nauszniki, które mają ten atut, że nie psują nawet najbardziej misternej fryzury. Wygląda na to, że na zdjęciach udało nam się złapać ostatni śnieżny dzień* tej zimy i chociaż nie było dużego mrozu, to filiżanka gorącej czekolady w pobliskiej kawiarence okazała się niezwykle miłym zakończeniem sesji.
 

*Zanim zdążyłam opublikować to co napisałam w Łodzi spadł śnieg, który zapewne stopnieje zanim zdążycie przeczytać ten post.
kostium (choć części kupione oddzielnie) - Collectif Clothing/5080st. Peggy's Boutique, rękawiczki - Tesco F&F, kozaki - Centro, torebka - Allegro, futro - vintage
make up + fryzura - własnej roboty 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...